Czasem mam takie dni i wyjścia, kiedy mam ochotę zaszaleć z ubraniem. Wbrew swoim latom zakładam wtedy skórzane lub skóropodobne spodnie. Niektórzy mogą powiedzieć, że to strój nie dla mnie i w ogóle nie dla dojrzałych kobiet a ja uważam, że to zależy od tego jaką mamy figurę i jak się w czymś takim czujemy.
Z moją figurą bywa różnie ale wystarczy odpowiednio zakryć co trzeba a uwydatnić jej lepsze momenty Jedno jest  natomiast pewne, czuję się w tym stroju doskonale no i chyba wyglądam nieźle. Mam tylko nadzieję, że  w ten sposób nie przekraczam pewnej bariery, która dzieli mnie od tzw „dzidzi piernik”.
Zresztą oceńcie to sami:

Fot.D.Szałaj, makijaż K.Zych

Spodnie mają po bokach lampasy z materiału, co świetnie wyszczupla sylwetkę a sweter – odpinany kołnierz, co pozwala go nosić w innych zestawach.

Pod sweter celowo założyłam koronkowa bluzkę aby złagodzić trochę charakter stylizacji /uwielbiam połączenia skóry z delikatnymi materiałami i w ogóle kontrastowe zestawienia/.

Odpowiednio też dopasowałam torebkę i buty.
A teraz zmieniłam buty i torebkę.

A tak wyglądają z bliska:

A tu razem z torebką:

Ciekawa jestem, czy uważacie, że jest to strój do zaakceptowania dla kobiet 50+.