Nie mogłam nie zabrać głosu w tej sprawie, ponieważ uważam, że zarówno blogosfera jak i niektóre firmy na tym tracą. Moje rozważania będą dotyczyły tylko i wyłącznie branży dotyczącej mody.

Rozpleniły się ostatnio blogi stylowe, które zlecane są do prowadzenia niektórym blogerkom zajmującym się modą a także pracownikom działu marketingu niejednej firmy.

I o ile uważam, że takie zlecenie zarówno dla blogerki, jak i firmy może być niezłym rozwiązaniem reklamowym, choć pewnie to nie będzie już ten pisany z pasją jej własny blog, o tyle blog tworzony „z musu”
przez pracownika reklamy danej firmy to dla mnie porażka. Bo ani tu pasji a czasem nawet braki w wiedzy,
której dany blog dotyczy nie mówiąc już o języku.

Trudno się też dziwić „biednemu” pracownikowi działu reklamy, że tak marnie mu to wychodzi, bo przecież stworzony był do czego innego i zatrudniony do tej pory w innym charakterze. Przecież ten człowiek nie musi akurat interesować się modą. Tego typu blogi tworzone są także w innych branżach ale nie znam się na tym i nie będę tego komentować. Dziwię się tylko szefom firm, że dają się nabrać na takie działania lub je sami zlecają.

Nie wiem jakie jest Wasze zdanie ale mnie zaczyna to już denerwować, bo przede wszystkim sprowadza
blogosferę do nośnika reklamy. Pseudo blogi plenią się jak grzyby po deszczu i coraz ich więcej a to nie przysparza nam blogerkom modowym, czy stylowym dobrej opinii. W końcu wszystkie w ten sposób zostajemy „wrzucone do jednego worka”.

Dziwię się też niektórym firmowym, które w ten sposób próbują reklamować swoje produkty, bo nie wierzę, że te pseudo blogi będą się cieszyły porównywalnym powodzeniem co blogi oryginalne /nawet te początkujące/.
Zawsze to jednak materiał przygotowany z dużą dozą indywidualizmu, pasji i własnego stylu a także subiektywnego oglądu świata.

To na tyle. Jestem bardzo ciekawa Waszej opinii na ten temat. A może takie pseudo blogi jednak Wam się
podobają?