Na początek jestem Wam winna ocenę „antystylizacji” z poprzedniego postu. Przede wszystkim dziękuję Wam serdecznie za udział w zabawie. Większość z Was poradziła sobie świetnie z oceną tego zestawu. Bardzo mnie to cieszy, ponieważ oznacza to, że potrafimy prawidłowo oceniać, choć nie zawsze potrafimy wcielić to w życie. Przeciętna polska kobieta w wieku dojrzałym, niestety często wygląda tak, jak ja poniżej /lub jeszcze gorzej/, choć dodatkowo nie używa koloru i zwykle ma dłuższą spódnicę.

A teraz moja ocena:

1.bluzka i spódnica zupełnie nie pasują do siebie, zarówno stylem, jak i fasonem. Tak, jak pisaliście bluzka ma charakter sportowy, a spódnica jest z zupełnie innej bajki, nie wspominając o tym, że każda z tych rzeczy jest z zupełnie innego rodzaju materiału, co w tym przypadku nie wygląda dobrze,

2.fatalnie dobrany biustonosz powoduje, że biust „wylądował” za nisko, a bluzka marszczy się.

3. szalik wydłuża, ale też zwęża górną część sylwetki, co nie jest wskazane przy wąskich ramionach, Ciemny kolor bluzki – również,

4. bluzka włożona w spódnicę poszerza i nie wygląda elegancko.

5. za długa baskinka przy spódnicy pogrubia, choć spódnica jako taka, ma ciekawy krój,

6.buty pasują bardziej do sportowego charakteru bluzki niż do spódnicy,

7. co do torby, to wydaje mi się, że najbardziej pasuje do szalika,

8. okulary przeciwsłoneczne zupełnie nie pasują do stylizacji /ani kolorem, ani fasonem/,

9. sylwetka poprzecinana jest w poprzeczne pasy /kolorem/, a także fasonami,

10. ten szalik nie pasuje do kołnierzyka polo, a poza tym jest fatalnie zawiązany.

Ogólnie rzecz biorąc zestaw wygląda niechlujnie i nieelegancko. O takiej stylizacji mówi się, że jest „od sasa do lasa” lub jak napisała jedna z czytelniczek „jest tu za dużo grzybów w barszczu”.

C

A teraz przejdźmy do nowej stylizacji. Zacznijmy od dodatków.

2d

Pojemna i lekka letnia torba, która kupiłam 2 lata temu w Monnari.

2j

Kolorystycznie dobrany naszyjnik, również z Monnari.

2i

Buty, które zostały kupione 10 lat temu i schowane do szafy, bo wydawały się na tamte czasy za bardzo ekstrawaganckie dla dojrzałej kobiety.

2g

I wreszcie sukienka, która jest najlżejszą moją sukienką, przeznaczoną na upały. Niestety trochę się mnie, bo jest z cieniutkiej bawełny. Musicie mi też wybaczyć całkowicie odkryte ramiona, bo ten dzień był za gorący na przykrycie się jakimś szalem.

2a

Wczoraj było bardzo upalnie i słonecznie, dlatego założyłam też okulary przeciwsłoneczne.

2c

Autorką zdjęć na Rynku wrocławskim jest Luiza Różycka.

2f

Całość tym razem jest w bardzo stonowanych kolorach.

2e

Haft na dole sukienki pozwalał na przepływ powietrza, co w taki upał, jak wczoraj, było bardzo przydatne.

2b

Wodą, którą mam pod nogami polewany jest wrocławski Rynek w upały.

Mam nadzieję, że Wy również ubieracie się w takie dni bardzo lekko i przewiewnie i macie zawsze ze sobą butelkę wody mineralnej.

W następnym poście napiszę, jak spakować letnią walizkę.