Wreszcie dzisiaj, z dużym, jak na mnie opóźnieniem, zrelacjonuje moje sierpniowo-wrześniowe wakacje. Kierunek jaki obrałam, to moja ukochana Turcja. Po pierwsze piękna, po drugie cieplutkie morze, a po trzecie perfekcyjna obsługa hotelowa (nie spotkałam się z tak dobrą w innych pobliskich ciepłych krajach, do których jeździłam).  Poza tym to tylko niespełna 3 godziny lotu samolotem, więc podróż nie jest uciążliwa. Czy bałam się podróżować w dobie pandemii? Oczywiście, że tak, bo przecież w czasie podróży miałam styczność z wieloma ludźmi, a poza tym formalności wyjazdowe są teraz o wiele bardziej skomplikowane niż przed tym. Jechałam jednak przez biuro podróży (TUI), które bardzo dobrze przygotowało mnie do podróży i pobytu w hotelu. Na lotnisku i w samolocie wszyscy obowiązkowo byli w maseczkach. W hotelu także zalecane były maseczki w zamkniętych pomieszczeniach wspólnych, lecz tutaj (czemu się nie dziwiłam) zazwyczaj Polacy i Rosjanie w większości tego nie przestrzegali. Do Turcji mogły wjechać tylko osoby zaszczepione, lub po testach. Ci którzy “zaoszczędzili” na nich i zrobili testy na miejscu, niestety po uzyskaniu pozytywnego wyniku, musieli zamiast do hotelu udać się na płatną kwarantannę, mimo, że ich pokój w hotelu został dla nich przygotowany i przez nich opłacony. Widziałam dwa takie przypadki i serdecznie współczułam tym osobom.

Read More