Prawda jest taka, że kobieta dojrzała i nie tylko dojrzała wygląda dobrze w nowoczesnych i oryginalnych ubraniach. Nie dla niej moda retro, chyba, że jest to „perełka” z przeszłości w postaci biżuterii, ciekawej torebki czy szala. Najgorzej postarzają niemodne i znoszone buty i stary za duży płaszcz. Dlatego chcę Wam pokazać zestaw, w którym na pewno poczujecie się młodo i modnie i jednocześnie nie będziecie wyglądać jak „dzidzie-piernik”.
Tę dwukolorową sukienkę wypatrzyłam w nowej kolekcji sklepu, który mieści się na pierwszym piętrze wrocławskiego Sky Tower i nazywa się blueshadow.pl. Istnieje także sklep online, w którym można zrobić zakupy również internetowo. To sklep, który sprzedaje autorskie kolekcje sióstr Sary i Romy Barna i jest to jedyna marka, która w swojej ofercie ma trzy linie rozmiarów BS, Sepja i ekstrawagancka kolekcja Kivi oraz ma dość przystępne ceny. Warta uwagi jest również możliwość wyboru w rozmiarach od 34 do 54.
Szczególnie spodobała mi się kolorystyka tej sukienki, ponieważ łączy w sobie tak popularny obecnie element szarości z bardzo modnym w tym sezonie kolorem limonki.
Materiał, z którego jest uszyta ma w swoim składzie 75 procent bawełny, przez co jest bardzo przyjemny w dotyku i noszeniu.
Jak widzicie na zdjęciach udało mi się znaleźć dobrze pasujący do sukienki naszyjnik, który dawno temu kupiłam w Monnari.
Ponieważ długość sukienki odkrywa kolana, na nogach mam szare kryjące rajstopy.
Tła do zdjęć użyczyła nam wrocławska kawiarnia Europejska. Ich autorką jest niezastąpiona Luiza Różycka.
Aby przedłużyć nogi mogłam oczywiście założyć szare szpilki, ale znalazłam inne w kolorze sukienki, choć może tego nie widać. Widocznie zależy to od światła.
Makijaż wykonałam samodzielnie i mam nadzieję, że podoba się Wam, bo ciągle jeszcze szkolę moje umiejętności w tej dziedzinie.
Torebkę znacie już z poprzednich postów. Przypominam, że kupiłam ją w verostilo.com.
W zależności od użytych dodatków taki zestaw nadaje się na bardzo różne okazje.
Ja miałam tutaj bardzo ważne służbowe spotkanie i czułam się w nim dobrze. Pamiętajcie, że jestem stylistką, dlatego przy takiej okazji mogę wyglądać nieco inaczej niż ludzie biznesu.
Taka sukienka idealnie ukryje zbyt szerokie biodra „gruszki” lub brzuszek „jabłka”. Rękaw 3/4 jest obecnie bardzo modny i zakrywa to czego kobieta w moim wieku nie powinna już odsłaniać.
Na dzisiaj to już wszystko. Pozdrawiam Was serdecznie.
/wpis komercyjny/











Komentarze
106 odpowiedzi do „Dwukolorowa, nowoczesna i odmładzająca sukienka”
I znowu SUPER!
Strój pasuje do…wnętrza! Świetny krój sukienki, podkreśla nogi a kryje ew. niedoskonałości. Kolor ryzykowny ale Tobie Krysiu świetnie!
Pozdrawiam
Cieszę się Haniu, że Ci się podoba. Moim zdaniem kolory nie mają znaczenia. Gdy odpowiednio dobierze się całość, można w łatwy sposób zniwelować działanie nieodpowiednich kolorów na twarz. Pozdrawiam serdecznie.
Śliczna sukieka i wyglądasz w niej Krysiu rewelacyjnie. Bardzo ładne kolory. Ja teraz pracuję nad dwukolorową sukienką, ale połączę bordo z czarnym. Dziękuję za podsunięcie mi pomysłu jak to zrobić. Serdecznie pozdrawiam.
Dziękuję serdecznie Basiu. Połączenie kolorów jest rzeczywiście ładne i nietypowe. Bordo z czarnym, to strasznie smutne połączenie. Może wymyślisz coś żywszego Basiu. Pozdrawiam serdecznie.
Przede wszystkim: piękne kolory, piękne wnętrza, piękne zdjęcia. I tak to bym zostawiła, gdyby nie fason sukienki, a właściwie fason połączony z długością, no i niestety… z wiekiem. Trochę mi to nie współgra, chociaż sama ubieram się odważnie i raczej „młodo”, to akurat mnie ten fason sukienki przy tej długości, jak to się mówi „nie pasi”. Ale to jest moja subiektywna opinia i nie będę się kłóciła z odmiennymi opiniami, bo zestaw sam w sobie więcej niż ładny, i Tobie Krysiu w nim bardzo ładnie, ale wolę Cię w wersji siedzącej niż stojącej (z powyższych powodów). I w ogóle się cieszę, że u Ciebie wiosna… ach te kolory. Pozdrawiam i miłego dnia życzę.
PS. nastroiłaś mnie bardzo pozytywnie:)
Dziękuję Oleńko. To normalne, że nie każdemu wszystko pasuje. Zależy to od wielu czynników i gustu. Najważniejsze, że ja czuję się w tym dobrze. Moim zdaniem wiek nie ma tu żadnego znaczenia pod warunkiem, że rajstopy będą kryjące. Bardzo trudno jest w Polsce przełamać pewne stereotypy dotyczące ubierania się. Mam nadzieję, że będzie się to zmieniać, bo jeśli nie to będziemy niebawem wyglądać jak biedni kuzyni Europy. Pozdrawiam serdecznie.
Pięknie Ci w tych kolorach. Pewnie masz rację że można zniwelować działanie kolorów na twarz, ale ja tego nie umiem, więc unikam wszystkiego co ma w sobie żółty- nawet ciepłych czerwieni,brązów i zieleni kapnietych żółtym. Ty chyba nie musisz omijać tych barw.
Pomyślałam że chętnie zobaczyłabym Cię w innej szmince- jaśniejszej- może będzie mniej wyraziście, za to usta będą się rysowały bardziej miękko. Ale w tym kolorze też ładnie
Dziękuję serdecznie Marto. To prawda trzeba to umieć robić. Jestem stylistką i dlatego nie mam z tym kłopotu. We wcześniejszych postach używałam jaśniejszej szminki, ale była ledwie widoczna i nie wyglądało to dobrze. Spróbuję na pewno jeszcze innych kolorów. Pozdrawiam serdecznie.
Bardzo podoba mi sie ta sukienka, ma duzo potencjalu dla roznych typow figur.
Jak zwykle piekne zdjecia Luizy.
Pozdrawiam
Cieszę się Evo. To prawda ta sukienka jest odpowiednia dla różnych sylwetek. Dziękuję w imieniu Luizy. Pozdrawiam serdecznie.
SUPER nic dodać nic ująć -rewelacja !
Bardzo mi miło Grażyno. Pozdrawiam serdecznie.
A moim zdaniem fason bardzo korzystny. Ładna sukienka i fajne dodatki. W żółtym kolorze, wiadomo, jednym lepiej innym gorzej. Ja przez lata go unikałam, a od kiedy jestem blond, zaczęłam czuć się w nim całkiem dobrze. I Tobie też w nim do twarzy. A to że wystąpiłaś tak ubrana na bardzo ważnym służbowym spotkaniu podziałało na pewno na Twoją korzyść, bo pokazałaś że stać Cię na więcej niż bezosobowy mundurek wybrany pod dyktando biznesowego dress-code. Swoją osobowość pokazujemy przecież również poprzez ubrania których używamy. Pozdrawiam i dziękuję za miłe komentarze.
Miło mi. Masz rację, że mój ubiór na tym spotkaniu podziałał na korzyść, bo przecież jestem stylistką i nie muszę i nie chcę ubierać się jak wszyscy. Nie obowiązuje mnie również żaden dress code. Wszystko też zależy od tematu spotkania. To nie było aż tak sztywne. Wiele lat pracowałam w biznesie na kierowniczych stanowiskach i dokładnie wiem, jak ubrać się na każde spotkanie. Ubrania dobieram indywidualnie do każdego rodzaju spotkania. Pozdrawiam serdecznie.
Krysiu świetnie wygladasz 🙂 Tak młodzieńczo ale właśnie nie jak „dzidzia piernik „. I musze pwoiedziez tak a’propos poprzedniego wpisu z artykułem, że w tej obecnej fryzurze wygladasz na 20 lat mniej 🙂 Dobrze, że ją zmieniłaś :)!
Przepraszam za literówki 😉
Dziękuję Ci Aneto za komplementy. Doskonale zdaję sobie sprawę, ze w obecnej fryzurze jest mi lepiej niż w tamtej. Chciałam, abyście to dostrzegły. Ty jesteś bardzo spostrzegawcza i dlatego to wychwyciłaś.Długo szukałam odpowiedniego fryzjera, ale teraz jestem bardzo zadowolona. Nie przepraszaj za literówki, bo to się zdarza, szczególnie jak pisze się szybko. Pozdrawiam serdecznie.
Krysiu, pięknie wiosennie i odważnie i tak trzymać! J
Dziękuję Ci serdecznie Alicjo i pozdrawiam.
Jako „grucha”, kupiłam sobie ostatnio identyczny fason sukienki, tylko w innym kolorze. Jestem zachwycona swoim wyglądem,a rzadko się to zdarza….Bardzo się cieszę, że jesteś, dzięki Tobie, w swojej szafie odkryłam na nowo np. żakiet, który” wyśniłaś”,mam identyczny, sandały na koturnie w kolorze dżinsu. Każdy Twój post dostarcza mi nowych inspiracji a i gust mamy podobny. Chciałabym wiedzieć, co w naszym wieku jest niemodne, a wręcz passe…możesz w skrócie streścić? Pozdrawiam
Cieszę się Alicjo, że doceniłaś fason tej sukienki. Miło mi również, że inspirujesz się moimi zestawami. Trudno jest w dwóch słowach odpowiedzieć na Twoje pytanie, bo to temat rzeka. Może odpowiem w ten sposób: wszystko to czego nie pokażę na blogu plus białe spodnie do kolan, plisowana spódnica midi, zbyt krótkie mini, tiulowa spódnica, zbyt wycięte dekolty, niektóre rodzaje obuwia, zbyt błyszczące i opięte bluzki i sukienki, siateczkowe rajstopy. Można wymieniać jeszcze sporo, ale na tym skończę, bo mniej więcej zorientujesz się o co chodzi. Pozdrawiam serdecznie.
A ja Wam powiem dziewczyny, co z wymienionych przez Ciebie Krysiu rzeczy, ja zakładam i jestem mniej-więcej w Twoim wieku i mam tylko 164cm.
Otóż, plisowaną spódnicę do ziemi, czyli MAXI, ale nie jest sztywna, tylko z lejącej się bawełny i w ogóle jej nie prasuję.
Dekolty, to raczej w dłuższy serek. Bluzkę błyszczącą założe, ale nie na ulicę i nie w każdym kolorze.
Siateczkowe rajstopy, jeszcze nie tak dawno włożyłam, czarne do czarnej długiej i wąskiej spódnicy z głębokim rozcięciem. Szłam wtedy na zabawę. Ja poprostu nie mam zbytnich barier, bariery będą wtedy jak już nie będę mogła chodzić. Oczywiście (co ważne), zakrywam to co mam niezbyt fajne a uwydatniam pozytywy.
Pozdrawiam.
Tess ja pisałam o plisowanej spódnicy midi, a to jest różnica, bo midi skraca bardzo nogi i pokazuje je w bardzo niekorzystnym miejscu. Dłuższy serek to nie duży dekolt. Myślałam bardziej o takim, gdzie widać połowę piersi. Siateczkowe rajstopy na zabawę to może być niezły wybór. Myślałam raczej o noszeniu ich w biały dzień. Podobnie błyszczące, szczególnie za ciasne bluzeczki robią z nas dzidzie-piernik. Ja również Tess nie mam za dużo barier i chyba widać to na blogu. Nie jestem tez przeczulona jeśli chodzi o wiek. Są jednak rzeczy, które po prostu pobrzydzają i postarzają, a tego nie toleruję. Na co dzień bacznie przyglądam się ulicy i dokładnie wiem jak wyglądają polskie kobiety. W kraju, w którym mieszkasz jest może inaczej, bo są inne standardy na elegancję. Europa zobowiązuje:):):). Pozdrawiam serdecznie.
Krysiu, przecież jest jak byk – MAXI, może pomyślałaś o midi a wpisałaś MAXI.
Tyle komentarzy, masz prawo być zmęczona. Uśmiechnij się. (*_*) …..
* KRYSTYNA
Masz rację Tess miało być midi. Jestem trochę chora i może dlatego to przeoczyłam. Sorry. Dziękuję za zwrócenie uwagi. Zaraz to poprawię.