Walentynki to dla mnie bardzo przyjemne święto. Może dlatego, że pierwszy raz zetknęłam się z nim, gdy mieszkałam parę lat w Niemczech. Moja ówczesna sąsiadka przyszła w tym dniu do mnie z gałązką żółtej mimozy i ku mojemu zdziwieniu złożyła mi życzenia, ponieważ tam składa się je nie tylko ukochanej osobie, ale także przyjaciołom i znajomym, bez względu na płeć. Takie podejście do tego dnia bardzo spodobało mi się i choć w Polsce trudno o żółtą mimozę, życzenia zawsze składam bardzo wielu osobom. Dlatego dzisiaj chciałam także złożyć je Wam, moim czytelniczkom i czytelnikom. Życzę Wam, aby ten dzień był dla Was radosny i bardzo przyjemny, a także związany ze szczerymi życzeniami.
Ja oprócz życzeń. dostałam także drobny prezent, widoczny na powyższym zdjęciu.
Naszyjnik jest w moich ,ostatnio ulubionych kolorach, dlatego także zestaw skomponowałam w podobnej tonacji.
Na musztardowo-żółtą tunikę zarzuciłam wełnianą, obecnie bardzo na czasie, długą kamizelę.
Klasyczne granatowe dżinsy i w tym samym kolorze zamszowe botki spowodowały, że tunika nie skróciła mi za nadto nóg. Taka tunika jest idealna dla „jabłka”, ponieważ ładnie maskuje wystający brzuszek.
Do zestawu, aby stał się spójny, dołączyłam także żółto-granatową torebkę.
Zwróćcie uwagę na bardzo wygodny, asymetryczny zamek błyskawiczny z przodu tuniki, który jednocześnie dodaje jej pazura.
Miejsca na sesję zdjęciową użyczyła nam LIFESTYLE CAFE, gdzie oprócz kawy i ciastek podają pyszne soki z wyciskarki.
Autorką zdjęć jest Luiza Różycka.
Kamizelka – Parfois, naszyjnik – Quiosque, dżinsy i buty – Turcja, tunika – Quiosque, torebka – Nucelle.
Pozdrawiam Was serdecznie.








Dodaj komentarz