Ostatnio zostałam zaproszona na bardzo ważne dla mnie, wieczorne spotkanie (w następnym poście opiszę je) i w związku z tym potrzebowałam naprawdę eleganckiej sukienki. Udałam się do salonu, gdzie przed laty, gdy jeszcze pracowałam w korporacji, zaopatrywałam się w sukienki na bankiety i różne tzw. większe okazje. Na pewno znacie tę polską markę Hexeline. I tym razem nie zawiodłam się na niej. Znalazłam sukienkę, która nadaje się na bardzo wiele okazji (w tym wieczorowe). Pokażę ją dzisiaj w dwóch różnych odsłonach.
Pierwsza z nich będzie czarno-biała, a druga czarno-złota.
Na zdjęciu powyżej podwinęłam rękawy i dodałam czarno-białe dodatki (naszyjnik i torebka).
Sukienka uszyta jest z bardzo delikatnej wiskozy (70%) i nadaje się zarówno na zimne (pod płaszcz), jak i cieplejsze dni.
Zwróćcie uwagę, że dół sukienki z tyłu jest kilka centymetrów dłuższy i podszyty na biało.
A teraz, aby miała bardziej wieczorowy charakter, zmieniłam dodatki na złote( naszyjnik Orska i czarno-złota wieczorowa torebka), oraz odwinęłam rękawy tak, aby w całości była czarna.
Reszty dopełniają czarne szpilki z lakierowanymi noskami. Włożyłam także czarne, kryjące, lecz niezbyt grube rajstopy, aby nieco unowocześnić jej wygląd i wydłużyć oraz wyszczuplić optycznie sylwetkę.
Porada stylistki: sukienka jest uszyta w literę A i jest bardzo dobrym rozwiązaniem zarówno dla sylwetki „jabłka”, jak i „gruszki”, ponieważ ukryje wszystkie mankamenty tych figur. Dodatkowo „gruszki”, aby podkreślić talię, mogą nosić ją z paskiem. Można także zaaranżować ją jako tunikę (wyższe osoby) z eleganckimi wieczorowymi spodniami.
Autorką zdjęć jest Luiza Różycka
Zapraszam na moją stronę na Facebooku tutaj.
/wpis komercyjny/






Dodaj komentarz