Na wywczasach w Ciechocinku

Powoli wracam do żywych po chorobie, dlatego z opóźnieniem przedstawiam Wam dzisiaj relację z mojego pobytu w Ciechocinku w listopadzie/grudniu b.r.

Ciechocinek to bardzo urokliwe miejsce o niesamowitym mikroklimacie. To największe polskie uzdrowisko nizinne, położone na Kujawach, w malowniczej dolinie Wisły. Liczy ok. 10,5 tysiąca mieszkańców i zajmuje powierzchnię 15,26 km2. Średnia roczna temperatura wynosi tu 8 st. Wieczory zazwyczaj są  tu cieplejsze niż poranki, Jest tu też wyjątkowo mało opadów.  Walory klimatyczne wzmacnia sąsiedztwo lasów sosnowych, pól i łąk. Budowa tężni w znacznym stopniu przyczyniła się do wytworzenia specyficznego mikroklimatu. Podczas przepływania przez nie solanki, powietrze nasyca się słona wilgocią, przypominając nadmorskie. Tężnie to ogromne inhalatorium, z którego co roku korzysta wielu odwiedzających to miasto osób. Osobliwością florystyczną Ciechocinka są halofity, czyli rośliny słono-lubne.  Powierzchnia terenów zielonych (parki, skwery, szpalery drzew oraz tereny wypoczynkowe przy sanatoriach) wynosi ponad 140ha.

 

Można tu naprawdę dobrze odpocząć, przebywając w jednym z licznych sanatoriów leczniczych, korzystając z szeregu różnorodnych zabiegów.

W tle słynna ciechocińska fontanna „Jaś i Małgosia”.

Jest tu także mnóstwo starych, zabytkowych budowli i posągów, a także kilka parków.

W jednym z nich pływają czarne i białe łabędzie.

A to główny deptak spacerowy.

Uwieczniłam także na zdjęciu znaną tu fontannę „Żabka”, którą następnego dnia już zamknięto.

Spacery w takich „okolicznościach przyrody” bardzo relaksują i odświeżają płuca, szczególnie osób, które na stałe mieszkają w dużych miastach.

Przy fontannie „Grzybek” można się także inhalować, bo woda spływająca z góry, to solanka.

Można tu także spotkać pomnik Jerzego Waldorffa, oraz jego ulubionego jamnika.

Zwiedzanie „Domu Zdrojowego” dostarczy Wam bardzo dużo przyjemności estetycznej, bo jest przepięknie odrestaurowany.

Zabytkowe wnętrza zdobią piękne, wieloletnie rośliny.

A to (oczywiście żartem) główny dom modowy Ciechocinka, powszechnie zwany „Londynem”, w którym można znaleźć wiele perełek ubraniowych z drugiej ręki. Część z ubrań jest nowa (z metkami) i kupuje się je tu za grosze.

A to najnowszy ciechociński trend :))))). Panie oprócz puchówek, mają na głowach czapki  przypominające blond fryzury. Można w nich wyruszyć na spacer zaraz po basenie, nie dbając o stan włosów.

Ogólnie miasteczko jest zadbane i dobrze utrzymane.

Nocą także wgląda bardzo klimatycznie.

Sanatorium, w którym zamieszkałam to SANVIT.

Oprócz wypoczynku, zaplanowałam tu szkolenie ze stylizacji, ponieważ uważam, że ta wiedza ma szansę w ten sposób dotrzeć także do osób, które nie korzystają z komputera.

Panie, które przyszły były zainteresowane tematem, a na koniec było także sporo pytań

Wybaczcie mój rysunek, ale nie potrafię być dobrą we wszystkim.

W sanatorium miałam bardzo przytulny pokój z podwójnym łóżkiem, telewizorem i łazienką.

Bardzo podobał mi  się już nieco świąteczny wystrój sanatorium, a także to, że było w nim wszędzie ciepło, bo na zabiegi można było przemieszczać się tylko w szlafroku.

Na pamiątkę zrobiłam sobie retro zdjęcie.

Bardzo podobały  mi się krople spadającej do fontanny solanki, dlatego uwieczniłam je na zdjęciu.

Drugie szkolenie przeprowadziłam w Sanatorium „Pod Tężniami”.

To jedno z największych tu sanatoriów.

Szkolenie odbyło się wieczorem.

Do budynku prowadził ładnie oświetlony chodnik.

Przygotowana sala była  pełna.

Szkolenie było bardzo miłe, a po nim sporo kobiet zainteresowało się moją książką i blogiem.

Zadawano mi też dużo ciekawych pytań.

To było dla mnie przesympatyczne spotkanie.

Codziennie wieczorem chodziłam na basen solankowy. Przed snem to idealna forma relaksu. Po takiej ciepłej kąpieli świetnie spałam.

Od czasu do czasu korzystałam tam także z różnych zabiegów kosmetycznych, ponieważ na miejscu był gabinet fryzjersko-kosmetyczny, w którym pracowały dwie przemiłe Panie (pozdrawiam je serdecznie) i wreszcie znalazłam czas, aby o siebie zadbać.

Humor dopisywał nam na co dzień, a to również bardzo dobrze wpływa na organizm.

Pod koniec naszego pobytu, Ciechocinek zaczął szykować się już na Święta. W końcu był już  początek grudnia.

Nie wiem czy będę w stanie opublikować tu coś jeszcze przed Świętami, dlatego już dzisiaj chciałabym Wam złożyć najserdeczniejsze życzenia spokojnych, zdrowych i spędzonych w miłej atmosferze Świąt Bożego Narodzenia, oraz szczęśliwego Nowego 2018 Roku.

 

Komentarze

18 odpowiedzi do „Na wywczasach w Ciechocinku”

  1. Awatar Szyciownik

    Witam,
    Bardzo się cieszę, słysząc o poprawie stanu zdrowia. Ciechocinek wydawał mi się miejscem tylko na wizytę w lecie, a okazuje się, że jest tam co robić nawet późną jesienią. I najważniejsze, można poprawić swój stan zdrowia.
    Pozdrawiam,
    Kasia

    1. Awatar Krystyna
      Krystyna

      Jestem w połowie leczenia i mam nadzieję, że będzie jeszcze lepiej. Jeśli chodzi o Ciechocinek, to moim zdaniem nadaję się do odwiedzin przez cały rok. A w porze jesiennej dodatkowo spadają ceny za zabiegi i pobyt w sanatorium, dlatego tym bardziej warto tam się udać. Na dodatek dzięki mikroklimatowi pogoda jest tam zawsze dobra (mało opadów). Pozdrawiam Cię Kasiu serdecznie.

      1. Awatar Szyciownik

        Ja również serdecznie pozdrawiam i życzę szybkiego powrotu do zdrowia. To prawda – w wakacje ceny są pewnie bardzo wysokie. A walory lecznicze są pewnie takie same cały rok, więc po co przepłacać.
        Pozdrawiam,
        Kasia

        1. Awatar Krystyna
          Krystyna

          To prawda. Jedyna różnica jest taka, że w tym czasie nie działają tężnie. Serdeczne Buziaki.

  2. Awatar Ela
    Ela

    Z przyjemnością przeczytałam ciekawostki o Ciechocinku, a informacje o szkoleniach przy okazji pobytu uważam za super pomysł. Gratuluję i wierzę, że mimo wszystko, niebawem będziemy bardzo eleganckimi kobietami w naszym kraju! Korzystając z okazji, życzę powrotu do dobrego zdrowia, spokojnych, radosnych i rodzinnych świąt oraz sukcesów w kształtowaniu naszych gustów. Bardzo serdecznie pozdrawiam.

    1. Awatar Krystyna
      Krystyna

      Mam także nadzieję, że niebawem polskie kobiety zaczną lepiej o siebie dbać, co da także efekt w postaci lepszego samopoczucia. Dziękuję i wzajemnie życzę wszystkiego dobrego.

  3. Awatar Yolanthe

    Cieszę się , że znowu jesteś aktywna na blogu . Pozdrawiam serdecznie . Zdrowia i jeszcze raz zdrowia życzę. No i oczywiście spokojnych i radosnych Świąt .
    Pod zmienionym nickiem ciągle ta sama fanka Twojego bloga . 🙂 Wszystkiego dobrego 🙂

    1. Awatar Krystyna
      Krystyna

      Też się cieszę, bo ostatnio ciągle coś przeszkadzało mi w regularnym blogowaniu. Zapraszam Cię również na dzisiejszy, nowy post, który za chwilę opublikuję. Wzajemnie wszystkiego dobrego.

      1. Awatar Żena
        Żena

        Krysiu, a Tobie się podobają te czapki a la włosy? I te puchówki? Nie umiałam wyczuć, czy jesteś za czy przeciw.

        1. Awatar Krystyna
          Krystyna

          Trochę się z tego tutaj nabijam, bo ten trend „na wampa” jest dla mnie trochę śmieszny i niestety bardzo popularny. Dodałam do tekstu uśmieszki, aby teraz nie było już wątpliwości. Pozdrawiam serdecznie.

  4. Awatar Margaret
    Margaret

    Aż sprawdziłam w słowniku cóż to słowo „wywczasy” i czy nadal się go używa. Bo oczywiście sensu domyśleć się można, tylko nie słyszałam, żeby ktoś tak mówił.
    U mnie niestety bardzo mało wyjazdów, nawet na urlopie nie byłam w lecie. Tzn. spędziłam urlop w domu:( Bardzo ciężko mi się gdzieś wybrać, wyjazdy tylko raczej służbowe.

    1. Awatar Krystyna
      Krystyna

      Słowa wywczasy użyłam raczej w prześmiewczym kontekście, związanym z Ciechocinkiem. To dosyć popularne stwierdzenie wśród sanatoryjnych wczasowiczów. Rozumiem, choć powinnaś się czasem wyrwać gdzieś w celu typowo wypoczynkowym, bo to dobre dla zdrowia. W 2017 wyjątkowo dużo podróżowałam i jestem z tego bardzo zadowolona. Pozdrawiam serdecznie w Nowym 2018 Roku.

  5. Awatar Dorota
    Dorota

    ohhh jaki wspanialy post! zastanawiam sie and wyjazdem do Ciechocinka (tak prywatnie bez skierowania) ale czy ja osoba 30+ tam sie odnajde? nie mam kompletnie doswiadczenia z sanotorium, ale moim drogom oddechowych pewno by teznie dobrze zrobily.

    1. Awatar Krystyna
      Krystyna

      Dziękuję. Moim zdaniem wiek nie ma tu nic do rzeczy. Ja również byłam tam prywatnie. Zabiegi zajmują sporo czasu w ciągu dnia, potem się po nich odpoczywa, potem spacer i kawka w kawiarni i już jest wieczór. Potem wieczorny basen i książka. Idzie się wcześniej spać, bo zabiegi mogą być już od godziny 7ej. Nie będziesz miała czasu na nudę, a takie leczenie bardzo Ci pomoże. Ja planuje tam znowu zregenerować siły na wiosnę. Powietrze jest tam wspaniałe, dlatego polecam. Pozdrawiam serdecznie.

  6. Awatar Barbarossa
    Barbarossa

    Do Ciechocinka jeździła moja babcia i dziadek. Zawsze bardzo chwalili to miejsce, a to przecież było dawno temu.
    Dobrze Krysiu, że miałaś możliwość korzystać ze wszystkich dobrodziejstw oraz zorganizować spotkanie z paniami.
    Moc pozdrowień posyłam.

    1. Awatar Krystyna
      Krystyna

      Kiedyś było tam na pewno ciszej i spokojniej. Na tyle ten pobyt zrobił mi dobrze, że wybieram się tam znowu w marcu. Pozdrawiam Cię serdecznie Basiu.

  7. Awatar agathaa
    agathaa

    Wow, dom zdrojowy robi wrażenie. Jeśli chodzi o sanatoria w Ciechocinku polecam gorąco Łazienki II Resort Medical & Spa (http://lazienkiresort.com/), gdzie można nie tylko wypocząć, ale i nabrać sił. Poza tym, znajduje się w pięknym, stuletnim pałacu.

    1. Awatar Krystyna
      Krystyna

      Dziękuję za polecenie. Pozdrawiam serdecznie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.