Po spróbowaniu amerykańskiego hot doga i zaopatrzeniu się w kawę oraz zmianie obuwia na bardziej wygodne, udałyśmy się na zwiedzanie drugiej części, moim zdaniem bardziej cywilizowanej i mniej tajemniczej, ogromnego Central Parku.
W tym celu musiałyśmy przejechać autobusem na drugą stronę parku.
Po drodze udało mi się wziąć pod rękę Abrahama Lincolna (16-ty prezydent Stanów Zjednoczonych).
Obejrzałam „czaderski” samochód, który niestety można było sfotografować legalnie tylko przez szybę.
Obejrzałam także przepiękne fasady mijanych domów.
I na chwilę wstąpiłam do Ralph’a Lauren’a ale niestety nie było mnie stać na zakupy u niego.
Po drodze spotkałam „wyprowadzacza” psów (taki zawód jest tu bardzo popularny), który prowadził na smyczy siedem zadbanych piesków.
Popatrzyłyśmy jeszcze na mapę parku i poszłyśmy w kierunku tej jego części, w której obfitują urocze kafejki i restauracje.
Można tu także popływać na łodziach. I nawet dzieci nie potrzebują tu kamizelek ratunkowych, mimo, ze staw nie jest wcale płytki. Może mają tu dobrze zorganizowane służby ratownicze:):):)/.
Można tu także wypożyczyć model zdalnie sterowanej żaglówki i popływać nią po stawie.
Bawią się w to także dorośli.
W tej części parku znajduje się także fontanna i monumentalne schody łączące ze sobą szerokie alejki.
Można także zrelaksować się siedząc nad stawem i karmiąc ptactwo wodne.
W tle widać jedną z kilku restauracji na wodzie.
Jest tu o wiele więcej turystów i spacerowiczów.
I dużo się dzieje.
Można zatańczyć i zrobić sobie zdjęcie z baletnicą.
Niektórzy robią sobie profesjonalne sesje zdjęciowe.
W tym miejscu chętnie także fotografują się młode pary.
Można je spotkać na każdym kroku.
Wcale im się nie dziwię, bo można tu zrobić świetne ujęcia.
Po wejściu po schodach ujrzałam szeroką aleję z ogromną ilością ławek.
Dowiedziałam się, że wiele z nich zostało ufundowanych przez zwyczajnych ludzi w intencji ich bliskich.
Są na nich tabliczki z ich imionami i nazwiskami. Moim zdaniem bardzo fajna inicjatywa, a dla parku i spacerowiczów czysty zysk.
W tle zdjęcia następna para, która robi sobie tu sesję zdjęciową. A może to blogerzy modowi:):):)?
My także postanowiłyśmy w tym miejscu ustawić się do aparatu.
Jeszcze tylko ostatnie zdjęcie przy pomniku Krzysztofa Kolumba.
Niestety czas opuścić już to piękne miejsce.
Central Park można także zwiedzić dorożką (50$ za pierwsze 20 minut, a potem za każde następne 10 minut 20$). Może niebawem nie będzie to już możliwe, bo podobno mają je zlikwidować ze względu na zbyt ciężką pracę koni.
Przy samym wyjściu zaskakujący widok skał na tle wieżowców.
To był bardzo sympatyczny spacer i dobry odpoczynek od gwaru tego ogromnego miasta jakim jest Nowy Jork.
Tutaj możecie obejrzeć dodatkowo krótki filmik z moim udziałem, autorstwa Krynki.
Dziękuję Wam za wspólny spacer i zapraszam do przeczytania wywiadu ze mną na stronie tutaj.






























Dodaj komentarz