Choć wczorajszy weekend był we Wrocławiu bardzo słoneczny i dosyć ciepły (udało mi się nawet zrobić sesję zdjęciową w ogrodzie), wolnymi krokami zbliża się zima i być może nocne, a potem dzienne przymrozki. Dlatego już dzisiaj pomyślałam o dobrym zabezpieczeniu przed nimi.

Moim zdaniem nie ma nic lepszego na tę porę roku (i nie tylko) niż kaszmirowy sweter.

Oczywiście nie myślę tu o swetrze, który jest podróbką kaszmiru, czy jest z domieszką innych składników (czasem przez niewiedzę możemy kupić taki sweter i pomyśleć, że jest wykonany z prawdziwej wełny kaszmirowej). Ja jednak mam takie miejsce, gdzie mogę być pewna, że dostanę tam tylko oryginał.

To sklep mahogany.pl, gdzie nie pierwszy raz zamawiam kaszmirowe, swetry, czapki i rękawiczki.

Kaszmirowy sweter charakteryzuje się przede wszystkim tym, że mimo, że jest dość cienki  (to zależy od ilości warstw) i lekki, bardzo dobrze chroni nas przed zimnem.

Wystarczy, że włożymy go pod cienką np. pikowaną kurtkę i jesteśmy bardzo dobrze zabezpieczone przed chłodem i mrozem.

Co ciekawe, jeśli wejdziemy w nim do ciepłego pomieszczenia, nie spocimy się, bo jest na tyle delikatny, że czujemy w nim tam komfortowo. Poza tym “nie gryzie”, jak swetry z wełny.

Oczywiście wiadomym jest, że o taki sweter należy odpowiednio dbać (np. pierzemy go w prawie zimnej wodzie i po praniu – nie wieszamy na wieszaku, tylko rozkładamy na ręczniku itd.).

Za to dbanie o niego odwdzięczy się niesamowitą trwałością (wiele lat). Wszystkie inne swetry niestety dość szybko mechacą się lub niszczą (defasonują), szczególnie kiedy je na okrągło nosimy.

Od kiedy przekonałam się, co znaczy mieć taki sweter, nie kupuję już innych, bo niestety nie całkowicie dorównują swetrom kaszmirowym. Na pewno jest to inwestycja, która mimo wszystko bardzo  się opłaca.

Z okazji 10-lecia marki możecie skorzystać z 10% rabatu na zakupy (do 24. XII.21). Wystarczy przy zakupie wpisać hasło: KRYSTYNA.

/wpis komercyjny/