Wczoraj po południu do Wrocławia wróciło słońce i ciepło. Korzystając z tak sympatycznej aury zrobiłyśmy z Martą sesję zdjęciową w Parku Staromiejskim. To piękne zielon miejsce w samym centrum Wrocławia, niedaleko od Rynku.
Na drzewach jest jeszcze dużo zieleni i gdyby nie to, że spadają już kasztany, wydawałoby się, że to opóźnione lato.
Mam na sobie bluzkę bez rękawów, która kupiłam w Tatuum na wyjazd do Grecji . Świetnie się tam nosiła, bo jest ze stuprocentowej wiskozy.
Dokupiłam do niej spodnie w identycznym kolorze, leciutkie i przyjemne w dotyku. Czasem chodziłam w nich tam na kolacje.
Gdy wkładałam bluzkę do spodni, niektórym wydawało się, że to kombinezon, tak modny w tym sezonie. Pamiętajcie, ze kombinezon uszyty z lejącego materiału, idealnie sprawdza się dla „jabłka”, ponieważ świetnie kamufluje brzuch i brak talii.
Gdy zrobiło się chłodniej, na wierzch włożyłam, długą koszulę z bawełny (Zara) w bardzo delikatne, granatowe, pionowe paseczki (prawie ich nie widać na zdjęciach).
Pomarańczowa torebka, bransoletka i naszyjnik z piór ożywił nieco zestaw.
Bardzo wygodne buty na koturnie w kolorze spodni optycznie wydłużyły i wyszczupliły szylwetkę.
Błękitne okulary przeciwsłoneczne dopełniły całości.
fot. Marta Gutsche
Życzę Wam jak najdłuższej słonecznej i ciepłej jesieni.
Zapraszam do polubienia mojej strony na FB (Moda po ludzku) i profilu na Instagramie (balakierkrystyna).








Dodaj komentarz