Mój dzisiejszy post jest nieco opóźniony ( musicie mi wybaczyć). Obecnie przebywa we Wrocławiu moja przyjaciółka z Nowego Jorku – Krynia i to jest dla mnie priorytetowa sprawa. Dzisiaj pokażę Wam relację z Wrocławskiego Toru Wyścigów Konnych – Partynice, gdzie miałam przyjemność być zaproszona przez jego Dyrektora – Jerzego Sawkę, na Wyścig Crystal Cup i związaną z nim coroczną imprezę Ladies Day.
Początkowo ubrałam się w spodnie, ale po wyjściu przed dom, stwierdziłam jednak, że jest za gorąco i przebrałam się w spódnicę.
Zapowiadał się upalny dzień, więc postanowiłam wziąć także kapelusz.
Na miejscu okazało się jednak, że w loży VIP można zaleźć sporo cienia i wygodne miejsca do siedzenia.
Bardzo wygodne kanapy, dobre napitki oraz serwowane tam pyszne jedzenie, uprzyjemniało imprezę i dawało poczucie komfortu.
Mój ulubiony czerwony kostium z bawełny i koturny świetnie sprawdziły się w tych warunkach.
Okulary przeciwsłoneczne były nieodzownym dodatkiem w tym bardzo słonecznym i upalnym dniu.
Kapelusz, który prezentuję powyżej kupiłam w TK Maxx-ie i jak na razie jest to jedyny kapelusz, w którym w miarę dobrze się czuję. Tak, jak pisałam wcześniej na FB, moja twarz jest bardzo trudna do kapelusza i nie jest łatwo mi go do niej odpowiednio dobrać. Nie lubię jednak fascynatorów (może kiedyś się do nich przekonam), dlatego nie skorzystałam z tego pomysłu.
Na terenie Wyścigów Konnych odbywał się w tym czasie także Wrocław Fashion Meeting i można było obejrzeć tam wyroby polskich projektantów oraz wspaniały pokaz mody Natashy Pavluchenko.
Najbardziej zachwyciły mnie ręcznie malowane jedwabne chusty. Może kiedyś zaprezentuję je Wam na blogu w specjalnej stylizacji.
Zwróciłam także uwagę na stoisko z przepięknymi, skórzanymi torebkami i nawet żałuję, że jednej z nich nie kupiłam (pokazałam ją w na Instagramie).
Jak widzicie na zdjęciach, musiałam obejrzeć i dotknąć wielu ubrań, aby wybrać z nich kilka rzeczywiście wartych uwagi.
Spotkałam tam także przepięknego psa, z którym bardzo polubiliśmy się (jestem straszną psiarą).
Na Wyścigach można było spotkać bardzo ciekawe stylizacje, noszone w bardzo różnym wieku. W loży VIP (i nie tylko) było wiele przepięknych kreacji, ale nie wypadało robić tam zbyt wielu zdjęć.
Zachwycona aparatem w nowej komórce, starałam się raczej, robić je z większej perspektywy.
Przesyłałam je od razu na Instagram, który mam niespełna od dwóch tygodni (zapraszam: balakierkrystyna).
Można tam było także zaopatrzyć się w kapelusz. Niestety nie znalazłam nic odpowiedniego dla siebie.
Tym czasem odbyła się pierwsza gonitwa CRYSTAL CUP.
Sprzyjało mi chyba szczęście, bo obstawiając na chybił trafił kilka złotych, wygrałam w niej aż 163 zł.
Impreza trwała do późnych godzin popołudniowych, a potem przerwała ją burza. Mnie już na szczęście tam nie było.
Autorką zdjęć jest Marta Gutsche.
/wpis komercyjny/



















Dodaj komentarz