Dzisiaj postanowiłam pokazać Wam zestaw, który dość często widuję na ulicy, choć może nie w tej wersji kolorystycznej.
Dodatkiem do niego jest torba ze sklepu internetowego n-fashion.pl i chusta, którą kupiłam w vinatgeshop.pl.
Taki zestaw składa się zazwyczaj z polarowej kurtki i trochę szerszych spodni / chinosy/lub innych szerokich i najczęściej zbyt krótkich lub zbyt długich spodni.
Mój zestaw jest czerwony, choć zazwyczaj nosi się czarny, bądź brązowy. Często widzi się go na ulicy na kobietach po 50-tce.
Zwróćcie uwagę, że taki strój, co prawda ukrywa nieco nasze niedoskonałości, ale za to sporo poszerza sylwetkę.
Tak ubrane będziemy wyglądać dużo masywniej niż w ubraniach dobrze dopasowanych do figury.
W zestawie są również bardzo wygodne buty na koturnie, które kupiłam w sklepie internetowym czasnabuty.pl
Dla porównania zobaczcie teraz na poniższych zdjęciach, jak wygląda sylwetka w dobrze dopasowanych ubraniach.
Moim zdaniem różnica jest ogromna. Dlatego zachęcam Was bardzo do zwracania uwagi na to w czym chodzimy. Czasem zakrywając się zbytnio powodujemy, że nasze niedoskonałości są jeszcze bardziej widoczne a na dodatek nasza sylwetka przybiera na objętości.
Autorką tych pięknych zdjęć na wrocławskim „Ostrowie Tumskim” /i tych pozostałych/ jest Luiza Różycka.












Komentarze
48 odpowiedzi do „PORÓWNANIE”
Masz rację, różnicę widać gołym okiem 🙂 Jestem absolutna fanka tego Twojego zestawu z orłem 🙂 Na początku w tej dziesiejszej stylizacji pomyślałam, ojojoj za dużo tej czerwieni ale potem przy kolejnych zdjęciach mnie do siebie przekonałaś. Bo przynajmniej Cię widać a trzeba się wyrózniać z zalewu szaroburej masy 🙂
Mój zestaw celowo jest czerwony, aby pokazać różnicę nie tylko w fasonach, ale także kolorystyce. Nasze ulice niestety zazwyczaj są szaro-bure. Szczególnie jesienią i zimą. Kolory widać rzadko nawet u młodych ludzi. Pozdrawiam serdecznie.
Krysiu, niestety w tym „poszerzającym” zestawie też wyglądasz dobrze. Czy „gruszka” lepiej wyglądałaby w obcisłych jednolitych spodniach, czy w ciemnych chinosach?
Dziękuję. To pewnie dlatego, że jestem szczupła. „Gruszka” na pewno nie będzie wyglądać dobrze w obcisłych spodniach, chyba, że będzie nosiła do nich długi kardigan. Ciemne chinosy lub proste, nieco szersze spodnie będą na niej wyglądać o wiele lepiej. Pozdrawiam serdecznie.
Pani Krysiu w czerwonym zestawie pani też wygląda ślicznie, nie jestem przekonana,że pani jest gruszką , a jeśli nawet to bardzo szczupłą gruszką , nogi szczupłe , gruszki są wąskie górą a dołem masywne , nogi, uda, biodra. Przy grubszych udach spodnie luźniejsze w udach są korzystne , oczywiście bez przesady.Sama nie jestem gruszką , a raczej klepsydrą większą rozmiar 42.Wszystkie zestawy mi się podobają i ten czerwony również, sama mam kolarowe spodnie i kurtkę , do tego zakładam w innym kolorze bluzkęlub koszulę i torebkę , buty czerwone , albo cieliste.Pozdrawiam
Dziękuję. Dobrze, że nie jesteś przekonana bo nie jestem „gruszką”. Mam figurę małego „jabłka”. Masz rację, że luźniejsze spodnie dla „gruszki” są o wiele korzystniejsze niż obcisłe. Dobrze, że nosisz kolorowe spodnie i kurtkę, bo przynajmniej wyróżniasz się na ulicy. Pozdrawiam serdecznie.
Krysiu , zestaw w kolorze czerwonym jest również świetny ! Nawet bardziej go lubię od pozostałych , może dlatego że sama noszę się się bardzo kolorowo, co na ulicy odbierane jest pozytywnie i nawet otrzymuję miłe komplementy :-). Takie stylizacje wyróżniają nas w tłumie i o to chodzi . Pozdrawiam serdecznie.
http://krynka.pyn.com
Cieszę się Krysiu, że Ci się podoba. Nie dziwię się, że ulica odbiera Cię pozytywnie, bo bardzo dobrze łączysz kolory. A poza tym to jednak trochę inna ulica niż w Polsce. Tutaj ciągle jeszcze uczymy się korzystać z bogactwa ofert w sklepach z ubraniami i dodatkami. Czasem nas to po prostu przerasta. Wiem co piszę, bo na co dzień spotykam się z klientkami, które proszą mnie o różne porady. Poza tym większość z nas nie lubi się wyróżniać ze względu na kompleksy. Moim zdaniem minie jeszcze parę dobrych lat zanim dogonimy pod tym względem Nowy Jork. Chyba, że się mylę? Zresztą na pewno to skonfrontuję na miejscu. Pozdrawiam serdecznie.
Krysiu ja jestem fanką Twoich stylizacji, i tu się z Tobą zgodzę że zbyt luźne ciuchy nie wyglądają dobrze. . Odzież powinna być odpowiednio dopasowana wtedy jest szansa że każda z nas będzie dobrze wyglądała bez względu na rozmiar. O kolorach nawet nie wspomnę 🙁 jest wiosna a ludzie chodzą tak ponuro ubrani ! dzisiaj piękna pogoda a ja czułam się dziwnie w moim czerwonym płaszczu, wokół wszyscy na szaro buro i nudno…..
Bardzo mi miło Kasiu. Szkoda, że nie umiem szyć, bo wtedy wszystko pasowałoby perfekcyjnie tak jak u Ciebie. To właśnie te osoby powinny czuć się dziwnie, a nie Ty. Może kiedyś będzie to realne. Pozdrawiam Cię serdecznie.
Krysiu ty wybierasz modele które świetnie na Tobie wyglądają 🙂
Dziękuję. Czasem jednak wolałabym uszyć coś sobie na miarę.
I tak w tej jakoby antystylizacji prezentuje się Pani o wiele korzystniej aniżeli wiele dojrzałych pań na naszych ulicach. Może dlatego, że nie ubrała się Pani szaro-buro, a na czerwono. Porównanie zdjęć pokazuje, że elegancki i dobrany do figury, miejsca i czasu ubiór wymaga zastanowienia się, uwagi, czasu, niekiedy porady stylistki czy kogoś bliskiego. Przecież tylko niektóre panie mają naturalne wyczucie smaku, pozostałe – o ile chcą dobrze wyglądać – muszą się tego uczyć, a przede wszystkim – musi im zależeć na swoim wizerunku.
Masz rację Janko. W pełni się z Tobą zgadzam. Na moim blogu i podczas mojej pracy staram się podpowiadać co zrobić, aby to zmienić. Pozdrawiam serdecznie.
Sądzę tak, jak większość obserwatorek- „wybroniłaś się”. Wiem, co chciałaś nam przekazać, rzeczywiście często zakładamy szerokie, bure ubrania. Musimy im powiedzieć: STOP!
To dobrze, że zdołałam się wybronić….. To prawda już najwyższy czas na to. Pozdrawiam cieplutko.
Dopasowanie ubrań do sylwetki niekiedy sprawia wiele trudności, nie może być ani za luźno, ani za ciasno.
Co do kolorów to nie zawsze szary oznacza szaro-buro. Lubię kolory ale są chwile, że nie mam na nie ochoty.
Nie tylko kolorowo wyglądamy super czego przykładem jest Twoja spokojna stylizacja. Pozdrawiam Krysiu…
Masz rację Basiu. W takiej sytuacji najlepiej szyć na miarę. Szkoda, że teraz trudno o dobrą krawcową lub usługa jest dosyć droga. Oczywiście, że szary nie oznacza „szarp-buro”. Czasem są takie chwile kiedy lepiej czujemy się i wyglądamy bez kolorów. Nie może to jednak być nadużywane, jak widzimy na ulicach naszych miast. Szczególnie dotyczy to dojrzałych kobiet. Kolory dodają energii i odmładzają. Dziękuję Basiu za komentarz i pozdrawiam serdecznie.
hmmm hmmmmmm a ja tak lubię chinosy..mam granoatowe i bezowe..córkaa mówi ,że dobrze wygladam… Mam też rurki ,więcc w zalezności od nastroju:) Zestaw czerwony ładny ,dlabym tylko skurzana kurteczkę -żakiecik:)
Nie napisałam, że chinosy to złe spodnie. Po prostu w tym zestawie z polarową kurtką bardzo poszerzają sylwetkę. Jeśli Ci w nich dobrze i dobrze się w nich czujesz, to jak najbardziej je noś Podobnie – rurki. Z żakietem-kurtką na pewno będą wyglądać super. Pozdrawiam serdecznie.
Sądzę, że problem stanowią nie tyle luźne stroje jako takie (niektórym – np. wysokim i szczupłym – jest w nich dobrze), co ubrania bezkształtne, które raczej deformują sylwetkę niż maskują jej niedoskonałości. Twoja czerwona stylizacja, mimo że luźna, bezkształtna nie jest. 🙂 A co do kolorów – chociaż sama je lubię i noszę, to nie odrzucam również ubrań stonowanych, a nawet „smutnych” szarych czy ciemnych, ponieważ potrafią służyć jako doskonałe tło do kolorowych dodatków: biżuterii, szali, apaszek, pasków, torebek, rękawiczek. Poza tym ta „baza” jest na tyle neutralna, że zmieniając dodatki, możemy gruntownie odświeżyć swój wizerunek – do tego stopnia, że ludzie, którzy nas widzą z nowymi akcesoriami są przekonani, że prezentujemy się w całkowicie innym stroju. Świetnie, Krysiu, że pomagasz wielu kobietom znaleźć swoją drogę w gąszczu możliwości stylizacyjnych i stwarzasz zainteresowanym „modą po ludzku” okazję do wymiany poglądów!
Moim zdaniem ten zestaw jest jednak bezkształtny. Kurtka jest trochę za obszerna i źle się układa.Spodnie trochę za obszerne i optycznie poszerzające. Masz rację ja również nie odrzucam stonowanych ubrań, ale uważam, że polska ulica za często je nosi i niestety jedynym dodatkiem jakim go okrasza jest równie szary szaliczek wokół szyi. Nigdy nie zgodzę się na taki wizerunek dojrzałej kobiety, bo to robi z niej przedwczesną staruszkę. Dziękuję za miłe słowa i pozdrawiam serdecznie.
Tak masz w 100% rację, ubrania powinny być dopasowane. Przez lata troszkę mnie przybyło i jak wspomnę, że wchodzę w bluzki, które nosiłam kiedyś, to sobie myślę jak ja mogłam w tak za dużych kiedyś chodzić? Czerwony zestaw mimo wszystkiego OK, tez się przymierzam do kupna „czegoś” w tym kolorze, ale najbardziej podoba mi się stylizacja z ORŁEM 🙂 Rewelka Pozdrawiam i czekam na dalsze wiosenne stylizacje. Dorota
To jest niestety bardzo częsty przypadek, ze nosimy za duże bądź za małe ubrania. Czerwień dodaje energii, wiec warto ją nosić. Mnie też najbardziej podoba się zestaw z orłem. Pozdrawiam serdecznie.
ja często noszę obszerniejsze ubrania 🙂 ale staram się jakoś panować nad proporcjami sylwetki!
pięknie Pani wygląda w czerwieni.
Pozdrawiam!
Moim zdaniem z Twoją figurą Kasiu możesz sobie pozwolić na artystyczny luz. Najwazniejsze, ze panujesz nad proporcjami. Dziękuję i pozdrawiam serdecznie.