Ponieważ nadal jest upał, dzisiaj sięgnęłam do szafy po sukienkę, która jest chyba jednak najlepsza na takie dni, bo uszyta z lnu. Kupiłam ją w jednym z wrocławskich sklepów z włoską odzieżą.
Ma niestety tylko jedną wadę: bardzo się gniecie, co jest zrozumiałe. Dlatego nie lubię w niej chodzić na spotkania, gdzie powinnam wyglądać dobrze.
Dzisiaj mam tylko wywiad w Radiowej Trójce /dam znać kiedy będzie go można usłyszeć/, wiec i tak mnie nie widać a upał jest we Wrocławiu niemiłosierny. Na szyi mam afrykański naszyjnik, który przywiozłam z Fauertaventury.
Torebka pochodzi z mojej kolekcji torebek i pokazywałam ją już na blogu tutaj. A buty są według mnie przepiękne i pewnie nie raz je jeszcze zobaczycie /w jesiennych stylizacjach/ i pochodzą z firmy Baldowski.
Sukienka ma na dole i w pasie koronkową wstawkę, co powoduje dodatkowy przewiew powietrza. Sami zobaczcie jak się wygniotła, podczas gdy nawet w niej jeszcze nie siedziałam. Wystarczyło, że schyliłam się zapiąć buty.
Porada stylistyczna: taki fason sukienki jest idealny dla kobiet z niewielkim brzuszkiem i słabo zaznaczoną talią.
Mam nadzieję, że wybaczycie mi, że sukienka jest pomięta ale naprawdę nie dało się jej inaczej sfotografować.
Zapraszam do mnie na Facebook.
Serdecznie Was pozdrawiam i życzę nieco ochłody w ten upalny dzień.
/wpis komercyjny/




Komentarze
68 odpowiedzi do „Sukienka z lnu na upał”
Bez wątpienia jest to len który bardzo lubi się gnieść, ale len to bardzo szlachetny materiał i mimo to jest elegancki. 🙂 Piękna sukienka. 🙂
Masz rację a na dodatek doskonały na upały. Teraz chodzę w tej sukience na okrągło i szczerze mówiąc nie przejmuję cię zagnieceniami, bo ważniejsze jest zdrowie. Życzę Ci Dociu miłego wieczoru.
Krysiu, przy lnianych rzeczach to naturalne, że się gniotą. Ja to nazywam
” eleganckie zmięcie” haha. Sukienka jest śliczna, a naszyjnik zachwycający 🙂
Fajne powiedzenie. Nie znałam go. Dziękuję Ci Grażynko za miły komentarz i serdecznie pozdrawiam.
Cały zestaw jest piękny i harmonijny, ale najbardziej podobają mi się czółenka – uwielbiam ten fason, poza tym bardzo cenie sobie polskie obuwie.
Pozdrawiam!
Również bardzo cenię sobie dobre, polskie obuwie. A tymi czółenkami jestem zachwycona. Przede wszystkim mają świetny fason, kolor i na dodatek są bardzo wygodne. Serdecznie pozdrawiam.
przypomniałam sobie ze też mam sukienke z lnu..zaraz popatrzę jak wyglada 🙂
Pozdrawiam 🙂
No widzisz. Przyda Ci się na upały. Napisz jak wygląda. Serdecznie pozdrawiam.
jest OK 🙂 prasuję ja na jutro 🙂
Jutro ma być upał, więc będziesz miała jak znalazł.
Bardzo ładna sukienka! Podoba mi się również nowy wygląd strony:-)
Pozdrawiam!
Bardzo mi miło. Serdecznie Cię pozdrawiam i życzę miłego wieczoru.
klasa sama w sobie!
Dziękuję i pozdrawiam.
Świetna sukienka i piękne dodatki. Pozdrawiam 🙂
Dziękuje Jolu, że zajrzałaś. Milo mi, że Ci się podobają. Serdecznie pozdrawiam.
Sukienka rzeczywiście jest piękna, lekka i zwiewna. A mnie również zauroczyły buciki są śliczne!
One mnie też niestety zauroczyły i dlatego musiały stać się moja własnością jako n-ta para butów, na które powoli zaczyna brakować mi miejsca. Dziękuję Ci za komentarz i serdecznie pozdrawiam.
radziłabym skrócić nieco naszyjnik- zaburza proporcje sylwetki – choć niestety złożony z samych „kolców” może się wydawać bardziej agresywny i przez to mniej spójny stylistycznie…
generalnie najlepszy efekt byłby gdyby sukienka nie miała koronki 😉
Dziękuję Ci Latte za podpowiedzi. Zawsze miło usłyszeć merytoryczną opinię o tym jak ktoś inny podszedłby do stylizacji. Serdecznie pozdrawiam.
Piękna ta sukienka, Krysiu. Te koronkowe wstawki mnie urzekły. Ja nie mam nic z lnu, przez to gniecenie własnie, ale ja to napisała Grażynka, to takie eleganckie zmięcie. W sumie to wszyscy wiedzą, że len jest bardzo gniotący. Chyba poszukam sobie coś z tego materiału. Najlepiej z takimi wstawkami jak Twoje, bo bardzo mi się podoba to połączenie.
Pozdrawiam cieplutko:)))
Cieszę się Soniu, że Ci się podoba. Kup sobie koniecznie taka sukienkę, bo świetna na upały a te zagniecenia trzeba przeboleć. Miłego dnia.
Len jest piękny, nawet pognieciony. Nawiasem mówiąc, nigdy niczego nie prasuję. Dlaczego? Bo nienawidzę prasowania! 🙂
Ja podobnie. Dziękuję Babette za komentarz i serdecznie Cie pozdrawiam.
len na lato idealny, trochę się gniecie ale zalety przewyższają wady
pozdrawiam Joanna
To prawda Joanno. Serdecznie pozdrawiam.
Co za piękny strój, kochają szczegół talię i wykończenie spódnicy. Uwielbiam kolor, a także swoją torebkę i buty.Naszyjnik jest piękny. Jesteś wspaniały.
Ens agradaria donar-li les gràcies pel bon comentari. Que tinguis un bon dia.
Sukienka sliczna, kolorystyka moja ulubiona no i ten cudny naszyjnik 🙂
SUPER!!!
Dziękuję Aniu. Naszyjnik kupiłam za grosze na Fuertaventurze dlatego, że mnie wydawał się oryginalny. A lubię takie niepowtarzalne rzeczy.Miłego wieczoru życzę.
Sukieneczka jest śliczna ! Uwielbiam len 🙂 Pozdrawiam ciepło