Powracam dzisiaj do koloru czarnego i białego, bo szczerze mówiąc ostatnio bardzo mi się takie połączenia kolorystyczne podobają.  Zawsze na czasie, twarzowe i eleganckie, charakteryzują się pewną świeżością. W takim ubraniu nigdy nie będziemy niewidzialne, a w moim wieku, to bardzo ważne.

Tym razem buty nie są na wysokim obcasie. Zresztą zimą taka antypoślizgowa podeszwa jest nawet wskazana.

Okulary przeciwsłoneczne przywiozłam w listopadzie z Krakowa z firmy “Okulary na miarę – Grzegorz Grzybowski“. Jestem z nich bardzo zadowolona, bo dobrze pasują do nowoczesnych stylizacji. Dzięki nim nawet ta czapka nie wygląda tak źle. A tak, jak pisałam wcześniej, nie jestem obecnie w stanie zrezygnować z okryć głowy ze względu na panujące zimno.

Czarny moherowy, szeroki szalik świetnie ogrzewa szyję. Można go wiązać na różne sposoby. Ja jednak chcę, aby wyszczuplił i wydłużył optycznie moją sylwetkę “jabłka”, dlatego swobodnie zwisa wzdłuż płaszcza.

Płaszcz jest wełniany i bardzo ciepły, ale aby nie zmarznąć, mam pod nim cieniutką kurtkę puchową. Kurtka ma na dodatek kaptur, który zawsze można włożyć na głowę i zabezpieczyć się w ten sposób nawet przed śnieżycą.

Od dawna tak się ubieram, bo lubię nosić płaszcze nie tylko wiosną i jesienią, ale także w zimie.

Bardzo podoba mi się takie złote wykończenie butów, bo moim zdaniem w ten sposób zyskują na szlachetności :)))))).

Autorką zdjęć jest IlonaCelina.com.

Dobrze, że w głębi  mojej szafy znalazłam także biało-czarną, miękką torebkę, którą kiedyś dosyć często nosiłam zimą.

Futrzany kołnierz przy płaszczu także pełni role ocieplacza, gdy jest naprawdę bardzo zimno.

Mam nadzieję, że całość jest również dobrym pomysłem na przetrwanie zimy.

Dla zainteresowanych podaję pochodzenie ubrań: buty – Pepe Jeans London, kurtka puchowa – Sinsay, płaszcz – H&M, szal – piumo.pl, czapka – NY, spodnie – Only, torebka – Benetton.

Zapraszam Was serdecznie do polubienia mojej strony na FB (Moda po ludzku), a także profilu na IG.