Przed hotelem “Pappillon Ayscha” w Belek  w Turcji powitała nas przepiękna fontanna, która w nocy oświetlona była kolorowymi światłami dającymi niesamowity efekt.

tur42

Na zdjęciu poniżej widok z naszego okna zapierający dech. Miło było codziennie rano widzieć go po odsłonięciu zasłon.

tur1

Na gości hotelowych czekały na plaży specjalne pawilony do opalania i wypoczynku.

tur2

Pośród cyprysowych drzew było mnóstwo przytulnych miejsc z basenami.

tur11

Nie zaskoczę Was chyba, jeśli napiszę, że moim najczęściej noszonym strojem był kostium kąpielowy a także duża pomarańczowa chusta /na zdjęciu poniżej/, w którą owijałam się w drodze do plaży.

tata3

Były też ogromne powierzchnie basenowe, gdzie odbywały się różne konkursy i zabawy.

tata2

Baseny łączyły specjalne mostki, które wyglądały na tle wody i bujnej roślinności zjawiskowo.

tata4

Na zdjęciu poniżej bryła hotelu, w którym  miałam przyjemność mieszkać prze 2 tygodnie.

tata1

Wszędzie dookoła było mnóstwo pięknych, pachnących kwiatów.

tur5

Dużo roślinności powodowało, że nie czuło się tak bardzo upału.

tur13

Gdzie nie gdzie można było spotkać niewielkie kawiarenki czy barki, które oferowały świetną turecką kawę, alkohole, soki czy znany w Turcji bardzo orzeźwiający czaj /bardzo mocna herbata/.

tur9

Wieczorem przyjemnie było tam usiąść i odpocząć po plaży i morskich kąpielach /7-8 dziennie/.

tata8

Jak widzicie na zdjęciu powyżej mój strój wieczorny składał się głównie z lnianych, przewiewnych spodni i t-shirtu lub lnianych sukienek /pokazywałam już je na blogu/.

tur15

W pobliżu plaży znajdowało się kilka restauracji i barków, które serwowały alkohole, lunche, ayran / pyszny turecki kefir/, owoce, słodycze i lody.

tur16

Do plaży dochodziło się zacienionymi alejkami /kwiatowe łuki/.

tur32

Oprócz głównego budynku hotelu można było zamieszkać w mniejszych willach z własnymi, oddzielnymi basenami.

tur35

Kwiaty pachniały subtelnym orientalnym zapachem.

tur33

Na zdjęciu poniżej jedna z willi, w której można było zamieszkać nad basenem / w tej samej cenie co pokój w hotelu/.

tur37

W drodze do plaży oprócz drzew cyprysowych można było spotkać też mnóstwo palm.

tur44

Na plaży zamiast parasoli były specjalne daszki z lekko przepuszczającej słońce tkaniny, które dawały dużo cienia.

tata6

Można było również opalać się i odpoczywać w pawilonach, specjalnie przygotowanych do tego celu.

tur18

Na zdjęciu poniżej odpoczywam po długiej kąpieli w morzu.

tur23

Na plaży organizowano w dzień i w nocy różnego rodzaju zabawy: /beach party z ogniskiem/ czy tańce w pianie jak na zdjęciu poniżej.

tur49

Po takiej zabawie przypominało się bałwana.

tur50

Plaża była piaszczysta. Jedynie na brzegu było trochę drobnych kamieni i muszelek.

IMG_0019

A tu kilka zdjęć w moim podstawowym stroju podczas plażowania i kapieli morskich.

tur45

Woda w morzu miała temperaturę 28-30 stopni, co powodowało, że nie chciało się z niej wychodzić.

tur51

Moje kąpiele trwały minimum pół godziny jednorazowo.

gur52

Chodziłam również brzegiem morza na spacery, ponieważ plaże przlegających hoteli były dostępne dla wszystkich.

tur47

Wieczorem w amfiteatrze odbywały się codziennie koncerty. Były to różnego rodzaju przedstawienia /taneczne, pokazy mody, śpiew, akrobatyka/. Codziennie też w godzinach 23.30 – 2.00 działała dyskoteka.

tata5

Śniadanie, lunch i kolację można było spożywać w głównej restauracji, w 5 restauracjach a’la carte lub w kilku snack barach.

tur8

Wieczorem można było również wpaść do budynku głównego, w którym znajdowały się bary.

tur29

Na wygodnych kanapach / w klimatyzacji/ można było odpocząć od upału słuchając granej na fortepianie muzyki Chopina. Wieczory również były gorące /27st./

tur25

Mieściły się tu również sklepy, w których za dość pokaźne sumy można było nabyć złotą lub platynową biżuterię lub eleganckie wyroby skórzane /kurtka skórzana 1000$/.

tur26

Wieczorem można było skorzystać z baru, gdzie serwowano różnego rodzaju alkohole i przystawki.

tur43

W restauracji głównej co wieczór przygotowywano kilkadziesiąt dań a także przystawek i deserów.

tur53

Tureckie słodycze i lody są tak pyszne, ze nie mogłam się im oprzeć, podobnie jak arbuzom, melonom i winogronom.

tur54

Arbuzy wycinano w różnorodne wzory aby w ten sposób ozdobić bufety z jedzeniem.

tur57

Wieczorem  można było również zjeść kolację w przepięknie oświetlonym restauracyjnym ogrodzie. Na zdjęciu raczę się kieliszkiem różowego wina. Ubranie, które mam na sobie pokażę w jednym w następnych postów.

tur48

To na tyle. Mam nadzieję, że nie zanudziłam Was dużą ilością zdjęć /wybrałam je z 300, które zrobiłam/. Jestem zachwycona tym hotelem i warunkami atmosferycznymi oraz serwowanym jedzeniem. Bardzo chciałabym wrócić tam może nawet w przyszłym roku, bo rzeczywiście jest to jeden z najlepszych hoteli, w których spędzałam wakacje.

Dla tych co chcą zobaczyć dodatkowo profesjonalny film.

Zapraszam Was również na moją stronę na Facebooku tutaj.