Dni są coraz dłuższe i cieplejsze. Mamy coraz większą ochotę przebywać na powietrzu. W związku z tym wybrałam się dzisiaj tam, gdzie jedna z restauracji we Wrocławiu stworzyła namiastkę letniego wypoczynku na Odrą. Autorką zdjęć jest Luiza Różycka.
Można tutaj pić kawę półleżąc na leżaku patrząc na miasto i rzekę.
Wracajmy jednak do stylizacji. Jest bardzo kolorowa i odważna ale mnie to nie przeszkadza.
Lubię wyróżniać się w tłumie w przeciwieństwie do wielu osób /szczególnie w wieku 50+/.
Taki kolorowy zestaw odmładza i dodaje energii.
Dodatki to różowa torebka z laborsa.pl oraz czerwone koturny z czasnabuty.pl oraz okulary przeciwsłoneczne z brylove.pl.
Spodnie widzieliście już u mnie na blogu w innej odsłonie tutaj.
Nie wiem czy wiecie, że przy kupnie wielu ubrań i dodatków korzystam z promocji, dlatego nie kosztują mnie zbyt drogo.
Mam upatrzoną stronę, na której znajdują się kupony rabatowe do wielu popularnych sklepów. Za ich pomocą kupiłam między innymi pokazaną na zdjęciu kurtkę przeciwdeszczową. Jest bardzo przyjemna w dotyku i pochodzi z H&M. Ma tylko jedną wadę nie przepuszcza powietrza i w bardzo ciepłe dni jest mi w niej za gorąco. Dzisiaj jest jednak trochę wiatru i mogę nosić ją rozpiętą.
Mimo wszystko lubię w niej chodzić podczas deszczu bo rzeczywiście chroni mnie przed zmoknięciem.
Taki zestaw jest odpowiedni bardziej dla „jabłek” niż „gruszek”, ponieważ spodnie przyciągają wzrok do dolnej partii figury i optycznie poszerzają biodra. Na pewno nie wolno nosić ich „gruszce” bez dłuższego kardiganu, czy długiej koszuli.
Dzisiaj to na tyle. Mam nadzieję, że oglądając ten post oderwaliście się trochę od rzeczywistości i zrelaksowaliście się. Życzę Wam miłego weekendowego wypoczynku.
/wpis komercyjny/











Komentarze
83 odpowiedzi do „Wiosenny wypoczynek na kolorowo”
Pięknie, radośnie i wiosennie! Pani Krysiu, żałuje, że wszystkie Panie 50+ nie mają tyle odwago co Pani w kwestii ubioru. Szkoda, że większość chce się wtopić w tłum :(. Pozdrawiam słonecznie 🙂
Cieszę się bardzo Reni, że Ci się podoba. Na moim blogu staram się właśnie przekonywać do tego aby się wyróżniać. Pozdrawiam równie serdecznie.
Kiedy wreszcie przestanie Pani lansować te wstrętne gacie? Zero w tym kobiecości.
Pani Danuto , ” te wstrętne gacie” jak to pani nazwała, są poprostu wspaniałe , ale ile ludzi tyle gustów. Jak dla mnie rewelacja !!!
Pani Danuto po pierwsze to wcale ich nie lansuje, bo na moim blogu są także zestawy bez spodni. Po drugie moim zdaniem wcale nie są wstrętne i bardzo kobiece. Nie rozumiem jak można tego nie dostrzegać. Po trzecie czasem trzeba się zastanowić przed podejrzewaniem kogoś, o według Pani, niecne zamiary bo tym razem jest przyczyna, dla której ostatnio pokazuję się w spodniach. Miałam zabieg, który uratował mi życie i mam na nodze nie zagojony jeszcze szew. Nie chciałam niepotrzebnie zwracać na to uwagi ale skoro Pani zaczęła ten temat….. Na Pani miejscu byłoby mi teraz głupio. Następnym razem proszę niepotrzebnie nie ferować wyroków, bo kiedyś to Panią zgubi i narazi na nieprzyjemności. Życzę więcej uśmiechu na co dzień i więcej tolerancji.
Pani Danuto, a Pani nie chodzi w spodniach? W dzisiejszych czasach to raczej rzadkosc
Rozumiem Panią, Pani Danuto – Pani ma poprostu za grube nogi do spodni.
To bardzo ciężko, jak chciało by się….. a się nie może.
Współczuję Pani Danuto.
Nie chce mi się wierzyć, że dla kogoś te fantastyczne spodnie to „wstrętne gacie”. Oczu pani nie ma, czy może coś z nimi nie w porządku? Zawsze może pani, w ramach protestu, wystroić się w stringi z przedłużaną nogaweczką i w szlafmyckę z pomponikiem. Ma pani na tyle poczucia humoru, by to zrobić?
Ależ Danusiu, te „gacie” to tylko kwestia stylizacji i mogłyby się spodobać nawet Tobie.
Kolorowo,radosnie i jak zawsze bardzo ładnie:) Pozdrawiam bardzo cieplo!!
Bardzo mi miło, ze Ci się podoba. Pozdrawiam cieplutko.
Wiosną i latem kolory robią się jeszcze bardziej kolorowe 🙂 A te „wstrętne gacie” lansowane przez Ciebie wydają mi się nader kobiece, bardzo fajna „luzacka” stylizacja. Takie właśnie powinnyśmy nosić o tej porze, żeby na naszych ulicach było jeszcze bardzoej kolorowo i wiosennie. Bardzo podobają mi się te czerwone butki, wielka szkoda że nie mają mojego numeru, bo nie zastanawiałabym się dwa razy nad ich zakupem 🙂 Pozdrawiam słonecznie!
To prawda. Również moim zdaniem te spodnie są bardzo kobiece. Szkoda, że nie mają już Twojego rozmiaru tych butów bo są bardzo wygodne.Ja kupowałam je już dawno. Pozdrawiam serdecznie.
Krysiu, wyglądasz bardzo młodo , świeżo i radośnie . Cały zestaw kolorystycznie to dokładnie w moim ulubionym stylu a spodnie w kwiaty bardzo lubię i sama posiadam kilka par I napewno też zaprezentuję na moim blogu niebawem.Pozdrawiam Cię serdecznie.
http://krynka.pyn.com/
Dziękuję Krysiu. Ty również wyglądasz w takich zestawach w ten sposób. Czekam na premierę Twoich spodni. Serdeczności.
Super !!!!!!!!!!!!!!! Bardzo kolorowa stylizacja!!!!!!!!!!!!!!!!!! Właśnie dzisiaj skracałam swoje kolorowe, kwiatowe spodnie, czas poczuć się młodziej 😉 Mam tylko problem z butami, bo przy rozmiarze 35 nie zawsze mogę przebierać, raczej kupuję to co jest 🙁 a potem myslę do czego to założyć…… Wzorując się na Tobie, to buty do „ukwieconych” spodni powinny być raczej w kolorze bluzki, no i mogły być w kolorze torebki? Jak myślisz? Chociaż teraz odchodzi się chyba od jednakowej kolorystyki torebki z butami?
Jeszcze raz ….. SUPER STYLIZACJA, wyglądasz w niej bardzo radośnie i na czasie …… WIOSENNIE 😉
Pozdrawiam ciepło z pochmurnego Gorzowa 🙂
Cieszę się Doroto, że podoba Ci się mój zestaw. Moim zdaniem buty niekoniecznie muszą być w kolorze bluzki. Może to być jeden z kolorów, który jest na spodniach /np pomarańcz, czy błękit/. Ważne aby były gładkie. Już od jakiegoś czasu rzeczywiście odchodzi się od butów w kolorze torebki. Ciekawiej jest, gdy torebka jest dodatkowym akcentem i może być w jednym z kolorów, które są w zestawie /np.granat – na spodniach/. Dziękuję Ci za miłe słowa i pozdrawiam serdecznie.
Wczoraj kupiłam buty w tym samym kolorze ,dzis idę szukac takich samych spodni.Pięknie sie ubralaś Krysiu 🙂
Bardzo mi to schlebia, ze inspirujesz się moimi zestawami, bo jesteś kobietą z własnym stylem i dobrym gustem. Całuję Cię serdecznie.
Swietnie, wesolo, kolorowo..wygladasz tak, jak wygladac powinno zycie..podgladajac Ciebie wykorzystam moja torebke w kolorze zblizonym do Twojej, bluzke z bawelny mam w idealnym kolorze, kupilam rozowe okulary u Chanel tylko spodnie ?…Ty tak lubisz a ja???,,,niestety wole jednokolorowe..tak wiec dzis bylas dla mnie inspiracja..milego dnia.)
Cieszę się Alicjo, że Ci się podoba i, że potrafię Cię zainspirować. Jednokolorowe spodnie również będą wyglądały dobrze w tym zestawie. Miłego wieczoru.
Pani, Krystyno!
Ja rozumiem, że są pewne uwarunkowania, że nie bardzo można pokazać nóg, choć załatwiają to czasem kryjące rajstopy. Nie miałam zamiaru absolutnie Pani urazić, jeśli z pewnych kwestii zdrowotnych musi Pani nosić spodnie, choć śledzę Pani portal i podziwiałam wiele razy za wspaniały gust, widząc kobietę dojrzałą ubraną po kobiecemu, czyli w w spódniczkach bądź sukienkach. Ale widzę, jak za tym zachodnim trendem głupiej mody damskie spodnie stają się podstawowym odzieniem kobiet, nawet jeśli nie maja żadnych przesłanek zdrowotnych. Sama jestem już pod sześćdziesiątkę i obserwując moje rówieśniczki z za przeproszeniem „grubymi tyłkami” ubranymi a te wstrętne gacie, ogarnia mnie zniesmaczenie. Nie spoglądają pewnie w lustro, bądź może sugerują się lansowaną ostatnio iście gaciową modą. Z pewnym sentymentem wspominam dawne czasy, gdy kobiety nie mając takich, jak teraz możliwości zakupu takiego bazarowo-lumpeksowego badziewia, kiedy kobiety bez względu na wiek wyglądały o wiele bardziej elegancko, niż teraz. Czy my, kobiety, musimy ulegać tej wstrętnej proamerykańskiej modzie i czy nie możemy ubierać się po kobiecemu, o ile oczywiście z pewnych względów trzeba to i owo ukryć. Kiedyś z wielką przyjemnością zaglądałam na Pani stronę, podziwiałam pani gust i kobiecość. Jednak ostatnio czuję się bardzo zawiedziona i coraz rzadziej tu zaglądam. Bo i le razy zajrzę, gacie. Pani Krystyno, jest Pani bardzo atrakcyjną, zadbaną kobietą, bardzo mi się podoba, jak Pani odwiedza salony poprawiające niedoskonałości wieku post menopauzalnego, sama także staram się, na ile to możliwe, dbać o moje ciało, by jak najdłużej zachować kobiecość. Ale wychodząc z domu, choćby na zakupy, do koleżanki, czy kościoła, nie skalałabym się nigdy założeniem gaci. Szczególnie teraz, gdy robi się ciepło, zupełnie nie rozumiem, jak można na przykład będąc w naszym wieku nosić opięte dżinsy. Skąd skądinąd wiem, że dojrzale Francuzki nigdy nie poszłyby w nich do pracy. Byłam tam jakiś czas, podziwiałam gust kobiecego ubioru urzędniczek i pracownic w biurach. Jeśli już spodnie, to eleganckie, jak kiedyś dawniej i my nosiłyśmy. I niech mi Pani nie próbuje udowadniać, że to, co jest na tych ostatnich zdjęciach jest eleganckie i kobiece. Po prostu polskie kobiety ulegając tej głównie amerykańskiej ohydnej modzie, zaczynają zatracać swoja kobiecość, a już na pewno niektóre nie przeglądają się w lustrach, nie widząc jak wyglądają z tyłu. Mam wielki szacunek dla Pani, także chwalę niektóre Pani kolekcje. Ale czy nie może Pani wrócić do lansowania mody prawdziwie kobiecej, a tu jak wiadomo są przede wszystkim spódniczki i sukienki. Chciałabym, by stały się również inspiracją dla mojego stylu ubierania się, niestety te wstrętne gacie nie są.
Pozdrawiam Panią bardzo serdecznie i myślę, że Pani się na mnie nie obrazi, ja po prostu, jako dojrzała kobieta boję się coraz bardziej u przedstawicielek naszej płci zatracania kobiecego wyglądu, a co za tym idzie kobiecości. Wierzę, że Pani może temu zapobiec, lansując naprawdę kobiecy styl.
Pani Danuto, ja mam dla Pani wyjście – niech Pani założy swojego bloga.
My chętnie będziemy podziwiały Pani kunszt elegancji w spódniczkach, bądź sukienkach.
Musi Pani zrozumieć, że Krysia udostępnia posty, nie tylko dla Pani.
Już od dosyć dawna daje Pani takie niezbyt miłe komentarze, nie ładnie.
A więc do przodu! – proszę założyć bloga i umieszczać swój piękny wygląd.
Pozdrawiam.
Pani Krystyno!
Ja rozumiem, że są pewne okoliczności, gdy trzeba ukryć „to i owo”. Ale nie to jest powodem powszechnej modzie na pseudo kobiece spodnie. O ile tu w ogóle można mówić o czymś takim, jak kobiece spodnie, bo jakoś nie istnieje pojęcie męskich spódniczek (nie uwzględniam tu specyficznych spódniczek noszonych przez Szkotów, ale to zupełnie inna sprawa). Z sentymentem wspominam czasy sprzed wielu lat, zwanych przez idiotów „epoką słusznie minioną”, bo wtedy kobiety bardziej, niż teraz dbały o swój wygląd, a gdy już założyły spodnie, to były one eleganckie i i nie ubierały je absolutnie kobiety przy tuszy. Teraz na niektóre panie, w tych wstrętnych i obskurnych bazarowo-lumpeksowych gaciach wyglądają ohydnie, a ja patrząc na nie czuję zniesmaczenie.
A Pani z uporem maniaka lansuje takie gacie, które później zakładają wzorujące się na tym starsze panie i to co się później ogląda na ulicach, jest wręcz odrażające.
A przecież na blogu prezentowała Pani prawdziwie kobiece elementy ubioru, czyli spódniczki i sukienki, z Pani prezentowała się w nich naprawdę kobieco. Aż mi się nie chce wierzyć, że taka kobieta, jak Pani lansuje te wstrętne gacie, zapominając, że głównym atrybutem naszego ubioru są spódniczki, bądź sukienki.
A te kolorowe, to bardziej przypominaj piżamę i nie wiem, jak można w czymś takim wyjść gdziekolwiek i pokazać się ludziom.
Pani Krystyno! Szanuję Panią za propagowanie dbałości o nasze ciała wieku post-menopauzalnego, ale dlaczego tak Pani nie usiłuje zabiegać o zachowywanie kobiecości przez lansowanie typowego kobiecego ubioru? Te wstrętne gacie na pewno nim nie są.
Pozdrawiam serdecznie.