Kategoria: Wszystkie posty

  • Letnie spodnie

    Na wstępnie uprzedzam, że tym razem będzie dużo zdjęć. Nie wiem czy to będzie do zaakceptowania. Pewnie niektórzy obejrzą tylko pierwsze trzy. No cóż ich strata, bo dzisiaj pstrykane są w moim ogrodzie i w okolicy.

    Ostatnio pokazywałam Wam, zgodnie zresztą z Waszym życzeniem, prawie same sukienki. Aby Wam się jednak  nie znudziły i abyście nie odnieśli wrażenia, że chodzę tyko w nich, teraz będzie kilka postów z letnimi spodniami.

    21

    Te  spodnie uszyte są z bardzo cienkiego i delikatnego materiału tak aby w lecie nie ugotować się w nich. Moim zdaniem letnie spodnie powinny być przewiewne a także w żywym kolorze.

    12

    Ponieważ moja sylwetka jest szersza na dole niż na górze, spodnie są w kolorze ciemniejszym niż bluzka. To znana zasada stylistyczna, która wyrównuje dysproporcje figury.

    17

    A na dodatek, ponieważ jestem bardzo wąska w ramionach, mogę sobie pozwolić na bufiasty rękawek.

    15

    Z tego samego powodu, mogę również nosić na szyi dosyć obszerne naszyjniki. Ten został przeze mnie kupiony w kaktusia.pl.

    11

    Spodnie kupiłam w małym sklepiku z francuską odzieżą w niewielkim podwarszawskim miasteczku.

    18

    Tę bufiastą bluzkę z bawełny /doskonała na upał/ o ile pamiętam kupiłam parę lat temu w Marks@Spencer.

    19

    Nie nosiłam jej, bo wydawała mi się zbyt rzucająca się w oczy. Jak widać gusta się zmieniają i teraz jest w sam raz.

    20

    Powiem Wam, że tak lubię te spodnie, że bardzo często chodzę w nich na zakupy i na spacer z psami.

    16

    Naszyjnik jest bardzo bogaty w formie i zwracający na siebie uwagę, więc żadnej innej  biżuterii już z nim nie noszę.

    22

    To tyle na dzisiaj. Mam nadzieję, że zdjęcia a także stylizacja przypadły Wam do gustu.

    23

    Buty, które mam na sobie to moje ulubione żółte szpileczki kupione w CCC.

    Serdecznie zapraszam Was do oglądania i komentowania następnych postów oraz na moją stronę na Facebooku.

  • Sukienka z lnu na upał

    Ponieważ nadal jest upał, dzisiaj sięgnęłam do szafy po sukienkę, która jest chyba jednak najlepsza na takie dni, bo uszyta z lnu. Kupiłam ją w jednym z wrocławskich sklepów z włoską odzieżą.

    b

    Ma niestety tylko jedną wadę: bardzo się gniecie, co jest zrozumiałe. Dlatego nie lubię w niej chodzić na spotkania, gdzie powinnam wyglądać  dobrze.

    c

    Dzisiaj mam tylko wywiad w Radiowej Trójce /dam znać kiedy będzie go można usłyszeć/, wiec i tak mnie nie widać a upał jest we Wrocławiu niemiłosierny. Na szyi mam afrykański naszyjnik, który przywiozłam z Fauertaventury.

    20

    Torebka pochodzi z mojej kolekcji torebek i pokazywałam ją już na blogu tutaj. A buty są według mnie przepiękne i pewnie nie raz je jeszcze zobaczycie /w jesiennych stylizacjach/ i pochodzą z firmy Baldowski.

    e

    Sukienka ma na dole i w pasie koronkową wstawkę, co powoduje dodatkowy przewiew powietrza. Sami zobaczcie jak się wygniotła, podczas gdy nawet w niej jeszcze nie siedziałam. Wystarczyło, że schyliłam się zapiąć buty.

    Porada stylistyczna: taki fason sukienki jest idealny dla kobiet z niewielkim brzuszkiem i słabo zaznaczoną talią.

    Mam nadzieję, że wybaczycie mi, że sukienka jest pomięta ale naprawdę nie dało się jej inaczej sfotografować.

    Zapraszam do mnie na Facebook.

    Serdecznie Was pozdrawiam i życzę nieco ochłody w ten upalny dzień.

    /wpis komercyjny/

  • Z cyklu „Sukienki” c.d.

    Dzisiaj pokażę Wam sukienkę, którą już pokazywałam na blogu tutaj ale była w innym kolorze. Obie bardzo lubię i często noszę również w upalne dni. Ciekawa jestem która z nich podoba Wam się bardziej.

    y

    Dopasowałam do niej brązowo-białą letnią marynarkę i beżowo-brązowe buty na dość wysokim obcasie, które kupiłam parę dobrych lat temu w sklepie z włoskimi butami.

    x

    Biała, lakierowana torebka jest rozjaśniającym stylizację dopełnieniem. Pochodzi z mojej szafy i również ma wiele lat.

    o

    Kwiatowa marynarka również została kupiona wiele lat temu i do tej pory leżała bezużyteczna w szafie. Do czegoś jednak przydał się ten blog:):):)

    sesja lipiec6

    Porada stylistyczna dotyczy tym razem sukienek z falbankami. Jeśli mamy zbyt obszerną figurę unikajmy ich bo potrafią mocno pogrubić.  Natomiast założone na niewielki wystający brzuszek skutecznie go ukryją.

    To dzisiaj na tyle. Zapraszam na fanpage tutaj.

  • Spotkanie z koleżankami

    Dzisiaj wybieram się na spotkanie z koleżankami. We Wrocławiu jest bardzo gorąco dlatego założyłam najlżejszą i najbardziej przewiewną sukienkę jaką mam. Jest tak stara, że nawet nie pamiętam gdzie i kiedy ją kupiłam. Ale ciągle ją jeszcze noszę, bo nie mogę znaleźć równie dobrej na upały.

    4

    Dopasowałam do niej buty firmy Baldowski, które pokazałam Wam w poprzednim poście.

    3

    Na tym zdjęciu „mistrzem drugiego planu” jest jeden z moich psów – Kuba.

    2

    Wzięłam również ze sobą czerwoną torebkę, która widzieliście już nieraz w moich postach.

    u

    Na szyi mam bardzo stary /nosiła go moja Mama/ naszyjnik pleciony z lekkiego srebrnego drucika.

    6

    I na koniec jak zwykle porada stylistyczna:

    Jest taka zasada, że kobieta dojrzała nie powinna odkrywać ramion i nosić zbyt krótkich sukienek/spódnic.

    I rzeczywiście taka zasada jest ale czy przy 30-stopniowym upale ta zasada powinna obowiązywać? Owszem powinna ale tylko wtedy gdy wybieramy się na bardzo oficjalne wyjście. Wtedy można ukryć ramiona pod przewiewnym szalem, założyć leciutką tunikę lub sukienkę z dłuższym rękawkiem czy włożyć sukienkę o długości tuż za kolana.

    W przeciwnym przypadku lepiej stosować się zasady, że pokazujemy to co ładne np.nogi. A w ogóle jak jest taki straszny upał to wszystkie zasady szlag trafia i człowiek tylko marzy aby  raczej się rozebrać niż ubrać, co ja niniejszym uczyniłam i mam nadzieje, że nikogo w ten sposób nie uraziłam:):):).

    Życzę Wam miłego dnia.

    /wpis komercyjny/