Dzisiaj chciałabym Wam pokazać, jak wiosenny lub jesienny płaszcz zmienić w taki, który nadaje się na chłodniejsze dni. Na dodatek będziecie mieli okazję zobaczyć wyniki deszczowej sesji zdjęciowej, którą odbyłam wczoraj z ilonacelina.com.

Płaszcz kupiłam w zeszłym roku i bardzo dobrze sprawdził się w jesienne, chłodne dni.

Moim zdaniem ma bardzo dobrą długość (nie należę do zbyt wysokich osób), przez co mogę nosić go zarówno ze spodniami, jak i sukienkami, czy spódnicami.

Ciepły i szeroki szal mogę przewiązywać zarówno wzdłuż połów płaszcza, jak i omotać go wokół szyi. Jego kolor nieco ożywia ten prawie jednokolorowy zestaw.

A to sposób na ocieplenie płaszcza. Wkładam pod spód ciepłą kamizelkę, którą kupiłam dwa lata temu w Nowym Jorku.

Nie jest zbyt gruba i dzięki temu nie dodaje objętości sylwetce, ale jest za to bardzo ciepła. Jeśli pod nią włożymy dodatkowo moherowy sweter i cieplejsze spodnie, możemy przetrwać nawet parostopniowe mrozy. Teraz takie kamizelki są bardzo na czasie i mogą być także ciekawym elementem naszego ubioru.

Moja kamizelka ma dodatkowo ocieplany kołnierz, a swoją kolorystyką nawiązuje do całego zestawu.

Muszę przyznać, że w dzisiejszą deszczową pogodę było mi w tych kilku warstwach ubrań bardzo komfortowo.

Wzięłam także ze sobą moją ulubioną, skórzaną torbę, która została wyprodukowana w Kolumbii, według projektu polskiej projektantki (pokazywałam ją już jakiś czas temu na blogu).

Moim zdaniem swoją oryginalną kolorystyką i wzornictwem wpisała się w całość dzisiejszej stylizacji.

Dla zainteresowanych podaję informacje o pochodzeniu poszczególnych ubrań i akcesoriów:

płaszcz – Zalando, szal – piumo.pl, torba – nativemolas.com, spodnie- Orsay, kamizelka – NY.

W następnym poście pokażę podobny zestaw dla osób, które nie przepadają za kolorami.

Zapraszam serdecznie na moja stronę na FB (Moda po ludzku), oraz profil na IG (balakierkrystyna).