Ostatnio miałam sporo pracy i dały znać o sobie moje zbolałe kości. Dużo chodzenia z klientkami po sklepach, sporo siedzenia przy komputerze sprawiło, że mój organizm poczuł się zmęczony, a moja energia znacznie spadła. Postanowiłam temu zaradzić szukając czegoś, co pozwoliłoby mi zmienić moje ogólne samopoczucie, przywrócić spokojny sen, oraz poprawić stan mojego kręgosłupa.

Świetne rozwiązanie znalazłam na stronie pranamat_polska.

PRANAMAT ECO, to terapeutyczna mata i masująca poduszka.

Jak wynika z opisu, badania na temat jej skuteczności, przeprowadzono w Unii Europejskiej.

Mata składa się z 221 elementów masujących, a poduszka z kolejnych 95. Każdy z tych elementów przypomina kwiat lotosu. Każdy z nich ma 25 płatków.

Płatki te masują w tym samym czasie zarówno plecy, jak i szyję.

Zestawu (mata i poduszka) można używać podczas pisania na komputerze, czytania, czy po prostu – odpoczynku w ogrodzie.

Można także użyć jej podczas ćwiczeń.

Jakie są zalety Pranamat Eco?

Przede wszystkim poprawia jakość snu, ale także zwiększa elastyczność skóry i intensywnie rozgrzewa mięśnie. Potrafi także zmniejszyć proces zapalny, poprawia zarówno samopoczucie fizyczne, jak i psychiczne oraz uwalnia endorfiny (hormony szczęścia). Jednocześnie zwalcza stres, a także ujędrnia ciało (zwalcza cellulit).

Na początku dobrze jest położyć się na macie w ubraniu.
Najlepiej zacząć od masażu np. na łóżku, lub kanapie – podłoga na sam początek może być zbyt twarda.
Aby przyzwyczaić się do ucisku, pierwsze sesje powinny być krótkie; nawet 1-2 minuty. Na początek to wystarczy. Chodzi o to, aby powoli przyzwyczaić ciało do tego, że coś je uciska.
Ja używam jej już ponad miesiąc i czasem leżę na niej ok. 40 minut. Siedząc przy komputerze, zdarza mi się zapomnieć, że mata, czy poduszka masuje mi plecy.

Moim zdaniem poduszka i mata Pranamat Eco dedykowana jest szczególnie osobom z wadami kręgosłupa, z migrenami, mającym kłopoty z zasypianiem i z mocnym snem, pracującym przy komputerze, mało aktywnym fizycznie. A także – osobom unieruchomionym, wymagającym stałej rehabilitacji. Jest także wybawieniem dla osób, które często podróżują samolotem lub samochodem. Bardzo upodobał ją sobie mój mąż, który dużo podróżuje służbowo, a zestresowana przyjaciółka czasem wypożycza ją, aby odprężyć swoje skołatane pracą nerwy.

Ja w każdym razie jestem z niej bardzo zadowolona i jednocześnie mniej zmęczona.

Autorką sesji zdjęciowej jest IlonaCelina.com

Zapraszam Was na moją stronę na FB (Moda po ludzku), profil na IG (balakierkrystyna) oraz profil na Twitterze (https://twitter.com/krystynabalaki1.)