Dzisiaj muszę Wam przedstawić kosmetyk, który nazywam „czarodziejskim balsamem” lub kosmetykiem nowej generacji. Używam go zawsze na wiosnę wtedy, gdy moje nogi i ręce są jeszcze bardzo blade, a zaczynam częściej nosić sukienki i spódnice.
Ponieważ mam bardzo delikatną skórę, nie mogę pozwolić sobie na wszelkiego rodzaju rajstopy w spray’u lub samoopalacze, które często zostawiają po sobie żółte ślady na skórze.
Tym kosmetykiem jest Multifunkcyjny Krem Korygujący każdy rodzaj karnacji, który jak napisał jego producent, udoskonala wygląd skóry, maskuje niedoskonałości, neutralizuje zaczerwienienia i „pajączki” oraz dodaje satynowego blasku
Dlaczego ten balsam jest w odróżnieniu od innych dużo lepszy? Ponieważ można go nosić na skórze wiele godzin, a potem po prostu wieczorem zmyć w całości pod prysznicem. Mało tego to, jak jestem opalona, zależy tylko i wyłącznie ode mnie i od tego jaką warstwę położę na skórze. Jeśli zdecyduję się położyć go więcej, to mogę nawet zakryć plamy na rękach, blizny, czy żylaki.
Po jego użyciu skóra wygląda, jak opalona i lekko przypudrowana.
Producentem tego kosmetyku jest BIELENDA i naprawdę niewiele kosztuje, bo zapłaciłam 26 zł za tubę o pojemności 175 ml. Dodam jeszcze, że jest bardzo wydajny i ładnie pachnie.
Mnie najbardziej podoba się to, że nie wnika głęboko w skórę i jej nie zażółca.
Ciekawa jestem, czy znacie ten fantastyczny kosmetyk. Jeśli tak, to mam nadzieję, że także na Waszych skórach wygląda pięknie.
Autorką zdjęć jest Marta Gutsche.
Zapraszam również na Instagram: balakierkrystyna.


Dodaj komentarz