Witajcie w Nowym Roku. Dzisiaj chciałam zająć się dwoma tematami, które nurtują wiele dojrzałych kobiet. Pierwszy z nich, to noszenie ubrań w tak modne obecnie wzory zwierzęce.

Oczywiście omówię tu pewne zasady, do których możecie się zastosować lub nie, ale pamiętajcie, że jeśli chcecie uchodzić za eleganckie kobiety z klasą,  powinnyście zastanowić się, czy nie wziąć ich jednak pod uwagę.

Drugim tematem jest długość sukienki/spódnicy. Wiele kobiet uważa, że po 50-tce nie wypada im nosić ich ponad kolano.

Moje zdanie na temat wzorów zwierzęcych jest jasne. W dojrzałym wieku im jest ich mniej na nas, tym lepiej. Gdy są modne, najlepiej zaopatrzyć się tylko w takowe dodatki (buty, torebka, apaszka, czy pasek). Poza tym trzeba mieć do nich tzw. urodę.  Jeśli jesteśmy wyraziste, używamy mocnego makijażu, to one nam po prostu szkodzą, bo często zaczynamy wyglądać w nich wulgarnie. Poza tym mocno postarzają. To prosta droga w kierunku tzw. “dzidzi-piernik”. Więcej znajdziecie na ten temat w mojej książce “Dojrzała Elegancja“.

Jeśli chodzi o długość sukienki, to moim zdaniem jeśli jesteście posiadaczką zgrabnych nóg i pięknych kolan, to oczywiście nie jest to problem. Jeśli jednak tak nie jest, proponuję noszenie krótszych sukienek jedynie jesienią i zimą, ,kiedy możemy posłużyć się kryjącymi rajstopami.

 

I jeszcze jedno, gdyby buty nie miały wyłożonej cholewki, na pewno nie skróciłyby optycznie nóg. Na tym zdjęciu możecie to dokładnie zaobserwować.

Mam nadzieję, że moje uwagi będą Wam pomocne, choć przecież nie są żadnym nakazem. No chyba, że rzeczywiście chcecie dobrze wyglądać.

marynarka – G.Baczyńska, sukienka – sh, buty – Turcja, torebka – nn.

Autorka zdjęć jest Luiza Różycka.

Zapraszam Was również na moją stronę na FB (Moda po Ludzku) oraz profil na IG ( balakierkrystyna).