Praktyczne rady

Dzisiaj pojawiły się w moim ogrodzie pierwsze, urzekająco pachnące kwiaty bzów. Uwielbiam ich zapach, szczególnie nocą, gdy mam otwarte okno w sypialni. Zapach bzów i lawendy działa na mnie bardzo uspakajająco, co przekłada się na spokojny i głęboki sen.

Unikam wychodzenia z domu już ponad 5 tydzień i gdyby nie ogród, byłby to dla mnie bardzo ciężki czas. Jestem osobą bardzo aktywną, ponad wszystko lubiącą kontakty z ludźmi i ciągłe zmiany, dlatego taki okres marazmu nie jest dla mnie pod względem psychicznym zbyt dobry. W związku z tym staram się codziennie być aktywną. Ponieważ jednak nie jestem w stanie w tej chwili prowadzić mojej firmy, przedkładam jednak gotowanie nad sprzątanie i staram się właśnie na tym polu działać.

W tym tygodniu prawdziwym hitem była wątróbka pieczona z jabłkami, cebulą, czosnkiem i kiełbasą przyprawiona ziołami prowansalskimi i polana oliwą z oliwek. Wystarczyło zapiec ją ok. 20 minut w piekarniku o temperaturze 185 st. Palce lizać!!!

Upiekłam także następny rodzaj chleba, który poleciła mi znajoma. Tym razem z garnka o wspaniałym wyglądzie i smaku. Przepis: 700 g maki pszennej (może być mieszana), 500 ml letniej wody, 7g suchych drożdży, 2 łyżeczki cukru, 2,5 łyżeczki soli, 5 łyżeczek oleju, garść ziaren słonecznika, 2 łyżki jasnego sezamu. Po wyrobieniu wkładamy ciasto wieczorem (przykryte folią) do lodówki, a rano wyciągamy, ponownie wyrabiamy i odstawiamy do wyrośnięcia pod ściereczką na 60 minut. Piekarnik wraz z garnkiem (może też być naczynie żaroodporne z pokrywą) ustawiamy na temperaturę 250 st. C. Gdy garnek już się nagrzeje, wyjmujemy go i wsadzamy do niego ciasto podsypując je odrobiną mąki.

Następnie wierzch chleba spryskałam wodą, posypałam płatkami owsianymi i lekko mąką, oraz nacięłam żyletką. Założyłam pokrywę i garnek wstawiłam z powrotem do piekarnika zmniejszając temperaturę do 220 st. C. Chleb piekłam 30 minut z pokrywką, a następnie 20 minut bez niej. Po upieczeniu i lekkim ostygnięciu wyjęłam chleb na ruszt, aby go odparować. Jeśli nie posiadamy drożdży (wiem, ze trudno je kupić), możemy przygotować je domowym sposobem. Wystarczy ugotować dwa ziemniaki i ugnieść je na puree, dodać do nich łyżeczkę cukru, wymieszać, a następnie dodać łyżeczkę niepasteryzowanego piwa. Przełożyć do szklanego słoika i przykryć na parę dni ściereczką. Drożdże możemy także zastąpić sodą, kefirem (ciasto musi wtedy dłużej rosnąć) lub proszkiem do pieczenia.

W ostatnich dniach także nie zabrakło w domu czegoś słodkiego. Tym razem zachęcony przez mamę, mój 12-letni wnuczek postanowił także coś upiec. To jego pierwsze samodzielnie przygotowane ciasteczka w życiu. Udostępnił mi na nie przepis, który dostał od kolegi: składniki – 200g masła, 1/2 szklanki cukru, paczka kleiku ryżowego najlepiej o smaku waniliowym, 4 łyżki wiórek kokosowych, łyżeczka proszku do pieczenia, 2 jajka. W misce mieszamy masło i cukier, dodajemy resztę składników i mieszamy rękoma. Następnie z ciasta formujemy niewielkie kulki, które spłaszczamy i robimy w nich wgłębienia na dżem lub czekoladę (ciasteczka mogą być bez tych dodatków). Pieczemy w temperaturze 160 st. C przez 15 minut. Powiem szczerze, że rozeszły się wśród domowników błyskawicznie.

Jak więc widzicie zawsze można swoją aktywność przekierować w inną stronę, czego i Wam życzę. Osoby, które na przykład lubią sprzatać szafy zapraszam do mojej grupy na FB „Porządki w szafie – Krystyna Bałakier” , gdzie można sprzedać niepotrzebne już rzeczy, lub kupić „prawdziwe perełki”. Do grupy przyjmuję tylko osoby z używanymi profilami ze zdjęciami.

Komentarze

12 odpowiedzi do „Praktyczne rady”

  1. Awatar Aleksandra
    Aleksandra

    Tak, to siedzenie w domu, czy nawet w ogrodzie staje się coraz trudniejsze. Ja odważyłam się dwa razy wyjść poza mieszkanie. Zrobiłam to wczesnym rankiem kiedy miałam szanse być sama, Udało mi się złapać trochę dystansu. Mój organizm dał mi znać, że brakuje ruchu i ciśnienie roztańczyło się mało ciekawie. Konsultacja z kardiologiem uspokoiła mnie i myślę, że dalej będzie już dobrze. Wypieki smakowite. Ja kiedy smażę wątróbkę dodaję jeszcze rodzynki. Pozdrawiam serdecznie

    1. Awatar Krystyna
      Krystyna

      Masz rację, to bardzo trudne dla wielu osób. Podziwiam Cię za odwagę, ja jeszcze nie byłam nigdzie poza moim ogrodem. Współczuję „tańca” ciśnienia. Dobrze, że lekarz się uspokoił. Dziękuję za radę odnośnie rodzynek. Na pewno będzie jeszcze lepsza. Życzę Ci dużo zdrowia i samych pozytywnych myśli.

  2. Awatar Janka
    Janka

    Raz na 2 tygodnie chodzę do sklepu, a od jakiegoś czasu, może od 10 dni chodzę z kijkami albo jeżdżę na rowerze, wybieram wczesne przedpołudnie, gdzie ludzi jest niewiele, zawsze wyposazona jestem w rękawiczki, płyn dezynfekcyjny i maseczke(nawet gdy nie było obowiazku).W przeciwnym razie popadlabym w paskudny nastrój
    Pani wypieki zwłaszcza bardzo mnie kuszą, pewnego razu upiekłam nawet Pani ciasteczka z czekoladą, były super I sama je.skonsumowalam, bo nie mieszkam we wspólnym gospodarstwie. Nie ukrywam, że przez kwarantanne zaczęłam przybierać na wadze więc teraz się kontroluje i dzieki temu pozbywam się nadmiaru. Liczę,.że w tym roku jeszcze gdzieś pojadę, najchętniej nad morze, myślałam o sanatorium prywatnie, ale chyba nie jest to realne pandemicznie. Pozdrawiam z nadzieją na normalne lato.

    1. Awatar Krystyna
      Krystyna

      To bardzo dobrze, że zachowujesz wszystkie środki ostrożności przy wychodzeniu z domu. Gdyby wszyscy się do nich stosowali, być może byłoby mniej zakażeń. Bardzo mi miło, że czasem korzystasz z moich przepisów. Na razie realizuję się w ten sposób w swojej drugiej pasji, jaką jest gotowanie i pieczenie. Fajnie byłoby jakbyśmy mogły gdzieś pojechać jeszcze w tym roku. Niestety jakoś w to nie wierzę. Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę dużo zdrowia.

  3. Awatar Eva
    Eva

    Krysiu,jakie piękne bzy. Ja też je uwielbiam i mam pod oknami białe i fioletowe. Pachną obłędnie i zawsze mi żal jak przekwitną. W tym roku mają duże kiście, ale jeszcze nie rozwinięte. Pozdrawiam serdecznie. Eva.

    1. Awatar Krystyna
      Krystyna

      Moje dopiero dzisiaj rozkwitły. Pamiętam, ze w zeszłym roku zrobiły to tydzień wcześniej. Pozdrawiam Cię równie serdecznie i życzę dużo zdrowia.

  4. Awatar Barbara
    Barbara

    Bez u mnie też pachnie, uwielbiam ten zapach, urwałam parę gałązek z drzewka, które rośnie pod moimi oknami. Mało wychodzę choć teraz trochę częściej, jeżdżę na działkę do córki i chodzę z kijami w lesie i nad rzeką daleko od ludzi, po chaszczach😜 które trochę mi nogi podrapały. Tam oddycham pełną piersią, nawet wnuki widziałam, z dużej odległości ale od razu lepiej się poczułam. Gotuję swoje „paprojdy” /jak mówi mój M. / z diety Chodakowskiej, czytam i cieszę się moimi kwiatami. Trzymaj się, uważaj na siebie, buziaki 💋…

    1. Awatar Krystyna
      Krystyna

      Tak, bez to pięknie pachnący krzew. Zawsze czekam z niecierpliwością kiedy zakwitnie. Dobrze, że organizujesz sobie czas. A dieta Chodakowskiej widać, że Ci sprzyja. Dziękuję i wzajemnie życzę dużo zdrowia.

  5. Awatar Danuta
    Danuta

    Również mam to szczęcie, że mam ogród. Bezczynność została wypełniona opieką nad malutką wnuczką, by córka mogła zdalnie pracować.
    Krysiu, Twoje wypieki pachną z ekranu komputera. Na pewno jakiś przepis wykorzystam.
    Pozdrawiam serdecznie 🙂

    1. Awatar Krystyna
      Krystyna

      To wspaniale. Zawsze lepiej coś robić, niż siedzieć i martwić się. A opieka nad wnuczką daje na pewno dużo radości. Będzie mi bardzo mi miło, jeśli moje przepisy zagoszczą w Twoim domu. Życzę Ci dużo zdrowia i pomyślności.

  6. Awatar Danuta
    Danuta

    To jeszcze raz ja 🙂 Polecam szaszłyki z wątróbki. Na patyczek nakładamy na zmianę kawałki wątróbki, suszone morele, suszone śliwki, cebulę. Zapiekamy w piekarniku. Pyszota 🙂

    1. Awatar Krystyna
      Krystyna

      Dziękuję. Na pewno ich spróbuję. Pozdrawiam serdecznie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.