Słońce nastraja nas bardzo pozytywnie. Ostatni weekend we Wrocławiu był pod tym względem rewelacyjny. Bezchmurne niebo i dużo słońca, tak jakby za chwilę miała przyjść wiosna /o nawet mi się zrymowało/.
Można było posiedzieć na ławce, albo pospacerować po tym pięknym mieście, w którym znalazłam się przez przypadek niespełna 20 lat temu i postanowiłam tu zostać na zawsze.
Dzisiejszy mój zestaw to kolorowy szalik, kurtka z poprzedniej stylizacji, a także moja wełniana spódnica, którą pokażę jeszcze pewnie w całości w innej odsłonie.
Clou stylizacji to dwukolorowe buty Zalando, które niestety do najwygodniejszych nie należą, mimo niewysokiego obcasa.
Zobaczcie, jak mój zestaw wpasował się kolorystycznie w fasadę domu, na tle którego zrobiono zdjęcie.
Okulary przeciwsłoneczne były nieodzowne, bo słońce świeciło bardzo mocno.
Mam ze sobą moją drugą mufkę /w kolorze ostrego pomarańczu/.
Na chwilę przysiadłam na ławce, aby nacieszyć się pięknym widokiem.
Buty są bardzo ciekawe w formie i mocno rzucają się w oczy. Nie polecam ich jednak ze względu na niewygodę. Podobno hiszpańskie kopyto bardzo różni się od polskiego i dlatego nam Polkom trudno znaleźć wygodny fason.
Dlatego rzadko w nich chodzę, choć idealnie pasują do wielu stylizacji.
Sami popatrzcie na zdjęcie powyżej. Czy można było się im oprzeć.
Ta mufka jest trochę mniej ciepła niż ta, którą pokazałam w poprzednim poście.
Kupiłam ją internetowo i nie przypuszczałam, że jest taka przewiewna i na dodatek nie ma w środku kieszonki.
Wszystkie zdjęcia wykonała Luiza Różycka, za co jestem jej niezmiernie wdzięczna.
Fejsbukowiczów zapraszam do polubienia mojej strony MODA PO LUDZKU.












Dodaj komentarz