Niestety karnawał zbliża się do końca, pora więc pokazać „ostatkową” sukienkę. Tym razem będzie to koronkowa sukienka firmy „Ciriana” kupiona we wrocławskim sklepie „MOHER”.
Zdjęcia robiła Luiza Różycka. Miejsce udostępnił nam jeden z wrocławskich hoteli.
Dodałam do niej srebrne dodatki, aby jeszcze bardziej podkreślić jej śliczny kolor. Niektórym z Was ta biżuteria wyda się za duża i zbyt wyrazista do koronkowej sukienki. Zapewniam Was, że jej użycie było celowe, ponieważ chciałam złamać pewną zasadę, która mówi, że do takiej sukienki najlepiej wygląda drobna biżuteria. Moim zdaniem dodatki, które użyłam wyglądają bardziej nowocześnie i oryginalnie.
Chabrowe szpileczki /Zara Woman/ na niewielkim obcasie świetnie spełniły swoją rolę podczas tańca, bo są bardzo wygodne. Gdyby były na bardzo wysokim obcasie, na pewno stylizacja przy tej długości sukienki, wyglądałaby bardziej proporcjonalnie, ale jak wspomniałam powyżej, bardzo zależało mi na wygodzie, ponieważ przede mną było wiele godzin tańca.
Makijaż w fryzura to dzieło Justyny z wrocławskiego Salonu „WIZAŻ” /ul.Krzycka 90E/.
A to pozostałe, przepiękne zdjęcia autorstwa Luizy.
Również torebka /w koronkowy wzór/ firmy Motivi moim zdaniem nie „gryzie” się z koronkową sukienką, a świetnie do niej nawiązuje. Pamiętajcie, że ja uwielbiam eksperymentować i wymyślać coś nowego. Na szczęście nikt mi tego nie może zabronić.
Mam nadzieję, że sukienka i stylizacja przypadła Wam do gustu.
Fanów mojego bloga zapraszam do polubienia mojej strony na Facebooku tutaj.
W przyszłym tygodniu zapraszam Was na kolejną metamorfozę. Tym razem będzie niespodzianka.
/wpis komercyjny/












Dodaj komentarz