Ostatnio miałam okazję być kilka dni w Warszawie, gdzie wcześniej mieszkałam (do 1989 roku). To była także podróż sentymentalna, ponieważ tym razem miałam więcej czasu i mogłam zobaczyć miejsca, których dawno nie odwiedzałam. Takim miejscem jest między innymi  “Dolinka Szwajcarska”, która kiedyś mieściła się  niedaleko mojego domu.

Pamiętam, że latem przychodziłam tu z koleżankami, aby bawić się lalkami. Zimą zaś wylewano tu lodowisko i codziennie na nim bywałam. Potem spotykałam się tu także z chłopakami.

Dzisiaj odwiedziłam ją już jako dojrzała kobieta i postanowiłam zrobić tu sesję zdjęciową, której autorką jest moja bratanica Anna Roniker.

Ponieważ zbliżał się wieczór, wzięłam ze sobą szal marki AlpaQori. To delikatny szal wyprodukowany w Peru, wykonany z 70% wełny babay alpaki oraz 30% jedwabiu.

Wełna ta, nie jest jeszcze tak popularna w Polsce jak w innych krajach, ale jest wiele powodów, dla których być powinna.

Pod wieloma względami porównywana jest do kaszmiru – między innymi jest bardzo miękka, wytrzymała oraz posiada właściwości hipoalergiczne – idealne dla wrażliwej skóry. Jest również lekka, ciepła ( nie przegrzewa skóry, pozwalając jej oddychać) i ekologiczna.

Nazwę baby alpaka używa się do określenia najdelikatniejszego włókna z alpaki, a nie jak nazwa może wskazywać, jedynie wełnę od młodych alpak. Wełna z baby alpaki jest uznawana za jedną z najszlachetniejszych włókien naturalnych na świecie.

Szal można nosić w bardzo różny sposób, co pokażę Wam na poniższych zdjęciach.

Doskonałym tłem jest dla niego sukienka, którą pokazywałam  Wam już na IG w kolorze pudrowego różu (Click Fashion).

Lubię nosić szale, bo są doskonałym uzupełnieniem garderoby, także na wiosnę i w lecie, gdy wieczory bywają chłodniejsze, niż dni.

Możemy wtedy okryć się nim całkowicie.

Aby podkreślić elegancję zestawu, dodałam do niego złotą biżuterię, oraz

złotą kopertówkę (H&M). Różowe szpilki, które mam na sobie, moim zdaniem, idealnie współgrają z sukienką.

Szal można nosić także w sposób, który zaprezentowałam na zdjęciu powyżej.

Jest zresztą bardzo wiele sposobów na noszenie szali i na pewno je znacie, bo w Polsce nosi się ich sporo na jesieni i zimą.

“Dolinka Szwajcarska” po latach wydała mi się dużo mniejsza, ale za to obecnie jest bardzo zadbanym miejscem.

Bezładnie rosnące krzaki i zbyt rzadko koszoną trawę zastąpiły piękne krzewy i sadzonki różowych róż, co świetnie zgrało się z moim dzisiejszym zestawem.

Z przyjemnością usiadłam tu znowu na ulubionej ławce i powspominałam dawne dzieje.

Myślę, że wrócę tu jeszcze nie raz, bo to idealne miejsce na relaks, którego mamy w dzisiejszych czasach zbyt mało.

Gdybyście chciały zaopatrzyć się w ten przepiękny szal, wynegocjowałam dla Was 15% rabat.  Wystarczy przy zakupie wpisać kod BALAKIERSTYLE , który będzie obowiązywał przez 1 miesiąc na kolekcję szali INTI (baby alpaka/jedwab). A można je kupić tutaj.

Zapraszam na moją stronę na FB (Moda po ludzku), a także profil na IG (balakierkrystyna).