Tak, jak zapowiedziałam wcześniej, dzisiaj przetestuję urządzenie, o którym pisałam tutaj. Braster to urządzenie do samobadania piersi. Nawyk samobadania piersi jest bardzo ważny dla kobiet, a ten produkt potrafi zrobić to bardzo dokładnie w krótkim czasie (15 minut), bezboleśnie i w zaciszu domowym.
Urządzenie trafiło do mnie ze sklepu braster.eu opakowane w estetyczny, mocny karton.
Jak widzicie, jest niewielkie i dosyć poręczne.
Posiada trzy matryce, które dopasowuje się do odpowiedniego zakresu temperatur. Liczbę przyłożeń dobiera się w zależności od rozmiaru. Jeśli nawet pomylimy się w tym względzie, w trakcie badania zostanie to zweryfikowane (tak było w moim przypadku).
Ostatecznie okazało się, że powinnam użyć matrycę numer 1.
To właśnie ta specjalnie opracowana matryca termograficzna pomaga zarejestrować niepokojące zmiany w piersiach.
Następnie w telefonie (w moim przypadku tablecie) włączyłam specjalną aplikację, która krok po kroku przeprowadziła mnie przez całe badanie. Szczerze mówiąc instrukcje były tak proste, że zrozumiałby je nawet przedszkolak ( symbole, rysunki). Moim zdaniem to bardzo dobrze, bo badania będą przeprowadzać kobiety o bardzo różnym stopniu zaawansowania technologicznego.
Inteligentne algorytmy w tym czasie interpretują zarejestrowany obraz piersi.
Wystarczy urządzenie przyłożyć do piersi i lekko nacisnąć przycisk z napisem Braster. Wyniki wszystkich badań i możliwe rekomendacje znajdują się na prywatnym koncie pacjenta na portalu braster.eu. Bardzo łatwa w obsłudze aplikacja przypomina o regularnym badaniu (raz w miesiącu) i pomaga je przeprowadzić.
Jak widzicie badanie jest bardzo proste, łatwe i przyjemnie. Braster jest doskonałym uzupełnieniem Mammografii czy USG i pozwala nam pozbyć się wszelkich wątpliwości, przy samobadaniu piersi ręcznie. Badając się raz w miesiącu przez rok, czy dwa możemy z bardzo dużym prawdopodobieństwem stwierdzić, czy nasze piersi są zdrowe i nie czai się w nich jakieś podstępne choróbsko.
Moim zdaniem warto zainwestować w takie bezpieczeństwo.
Autorem zdjęć jest Marta Gutsche.
/wpis komercyjny/









Dodaj komentarz