Smutna rzeczywistość

Dzisiejsza smutna rzeczywistość stanęła na głowie, dlatego moje pierwsze i ostatnie zdjęcie z urlopu opublikowałam odwrotnie. Poniżej dowiecie się, jak spędziłam tam czas i czy i tym razem był to dla mnie udany urlop.

12 marca pojechałam do sanatorium i miałam tam zostać przez kolejne 16 dni. Niestety, zgodnie z zarządzeniem o stanie epidemii w Polsce, 21 marca, czyli tydzień przed terminem powrotu, musiałam je opuścić. Od początku nie był to zbyt udany wyjazd. Osoby, które tam ze mną przebywały były z niezrozumiałych powodów od początku wrogo do mnie nastawione (może to zazdrość). No cóż czasem ludzie najbliżsi zachowują się w różnych sytuacjach irracjonalnie, a najgorsze jest to, że potem liczą na pomoc. Przepraszam, że włączyłam tutaj mój prywatny wątek, ale teraz wiecie dokładnie, jak wyglądał ten wyjazd i dlaczego poza krótkimi posiłkami spędzałam czas samotnie (właściwie to uwielbiam), albo tylko z moim mężem.

Oprócz tego wiele osób przebywających w sanatorium, w tym te siedzące z nami przy stoliku ( w grupie ryzyka), nie przestrzegały zasad wychodzenia z sanatorium i bez przerwy biegały po różne duperele do sklepów, jakby na przykład króliczki z czekolady na Święta Wielkanocne były ważniejsze niż zdrowie. Chyba jednak nie zdawali sobie sprawy, że tych Świąt mogą tak naprawdę nie doczekać i w związku z tym szykowanie się na nie, nie ma w takiej sytuacji sensu. Szkoda, że w takich przypadkach tak trudno jest włączyć myślenie. Część starszych i schorowanych osób chodziło także do kościoła, gdzie ksiądz oszukiwał je, że ich modlitwa tylko tam zostanie naprawdę wysłuchana. Absolutnie nie mam nic do ich przekonań religijnych, bo jestem osobą wierzącą, ale przecież mszę świętą mogły oglądać w telewizji (w sanatorium były telewizory w każdym pokoju), a modlić się w czasie takiego zagrożenia zdrowia i życia – gdziekolwiek. Cały czas miałam wrażenie, że siedzę na bombie zegarowej i wciąż zastanawiałam się, jak to się wszystko skończy. Wychodziłam tylko na spcaery z kijami i szerokim łukiem omijałam z rzadka spacerujących pod Tężniami ludzi. Z ulgą, więc przyjęłam skrócenie urlopu.

Jak więc widzicie, nie był to od początku dobry wyjazd i mam tylko nadzieję, że dla wszystkich skończy się pozytywnie. Szczęśliwie dotarliśmy już do Wrocławia, gdzie obecnie staram się o zaopatrzenie domu w jedzenie i przystosowanie do nowych warunków.

Odnośnie bloga, myślę, że przyszedł czas na zmiany. Zresztą od jakiegoś czasu to planowałam. Od dzisiaj zamierzam prowadzić  bloga lifestylowego i będę tutaj publikować wpisy o bardzo różnej tematyce. Ponieważ nie wychodzę z domu, od czasu do czasu będę opisywać Wam czym się zajmuję itp. Będę także wyszukiwać w sieci godne polecenie kosmetyki, akcesoria i ubrania, bo zawsze preferowałam polskie firmy, którym teraz bardzo potrzebna jest pomoc. Od czasu do czasu pokażę Wam co udało mi się upiec, lub ugotować w tych ciężkich czasach. Zakupy raz w tygodniu dla całej naszej rodziny robi u nas tylko jedna osoba, która używa podczas nich jednorazowych rękawiczek i maseczki, a po przyjściu zdejmuje ubranie, które jest od razu prane. Jak więc widzicie stosujemy się do zaleceń. A Wy co robicie, aby nie zachorować i co możecie poradzić innym w tym temacie?

Zapraszam Was serdecznie na moją stronę na FB (Moda po ludzku), a także profil na IG (balakierkrystyna).

Wpadajcie tu chociażby z nudów i zostawiajcie swoje miłe komentarze, które zawsze były dla mnie ważne, a teraz są mi jeszcze bardziej potrzebne, bo powoli, w związku z zaistniałą sytuacją, ogrania mnie przygnębiający smutek.

Komentarze

46 odpowiedzi do „Smutna rzeczywistość”

  1. Awatar EmJot
    EmJot

    Kochana Pani Krystyno, zawiść i wrogość wychodzi w różnych relacjach bardzo „bezinteresownie” i w każdej ilości.😔 To niezwykle przykre. Dziękuję za te szczere słowa normalnej kobiety 🌹jak wiele z nas. A może jak nieliczne… Proszę się nie załamywać, ja już to zrobiłam kilka razy, a potem jest kolejny dzień i można się załamać ponownie lub jakoś dać radę chociaż tego jednego dnia. Loteria. Dlatego byłoby wspaniale dzielić się tutaj wszystkim, także obawami i lękiem. Wszystkie to przechodzimy. 🍀Razem będzie raźniej. A Pani propozycja zmiany bloga jest moim zdaniem super pomysłem w sytuacji w jakiej przyszlo nam żyć. Czekam na wpisy.❤Bardzo serdecznie pozdrawiam. MJ

    1. Awatar Krystyna
      Krystyna

      Bardzo, bardzo dziękuję za Pani słowa. Dodają mi otuchy, bo widzę jak wiele osób przechodzi to samo, co ja. Cieszę się, że mój pomysł zmiany tematyki bloga przypadł Pani do gustu. Postaram się pisać o wszystkim i tych dobrych i tych złych stronach obecnego stanu rzeczy. Mam tylko nadzieję, że nie zabraknie mi zdrowia i weny, aby temu wszystkiemu podołać. Wiem jednak, że warto zrobić to chociażby dla Was moich wiernych czytelniczek. Ściskam serdecznie i życzę dużo zdrowia.

  2. Awatar Asia
    Asia

    Dziwię się że w ogóle pani wyjechała!?

    1. Awatar Krystyna
      Krystyna

      Wyjechałam na ten urlop kilka dni wcześniej, kiedy nie było jeszcze takiego zagrożenia. Do sanatorium przyjmowano wtedy ludzi po dokładnym ich przebadaniu. Następnego dnia po moim przyjeździe, nie wpuszczano już nowych osób, więc przez te 9 dni byliśmy przynajmniej pod dobrą opieką lekarską. Wydawało się, że po prostu bezpiecznie przesiedzimy tam kilkanaście dni. Kto mógł przypuszczać, że nie wszyscy będą się zachowywać odpowiedzialnie, mimo zakazów. Chciałam także pobyć w tych ciężkich chwilach z moim starszym bratem i ewentualnie wesprzeć go pomocą. Pozdrawiam serdecznie.

  3. Awatar Nina
    Nina

    Wydaje się Krystyno, że jesteś naładowana emocjami, które musiały znaleźć gdzieś ujście. Mnie ostatnio życie bardzo doświadczyło i gdyby nie grupa prawdziwych przyjaciół i ludzi dobrej woli to psychicznie bym sobie z tym nie poradziła Najważniejsze, że masz nadal pomysły na siebie, na prowadzenie bloga. „Gdy inni są dla Ciebie nieprzyjemni, źle się do Ciebie odnoszą, nie traktuj tego osobiście. To nie mówi nic o Tobie ale bardzo dużo o nich” Będę tutaj zaglądać w wolnej chwili i pozdrawiam Cię serdecznie, to szczególny czas, dlatego wspierajmy się i dzielmy optymizmem.

    1. Awatar Krystyna
      Krystyna

      Masz rację. To chyba bardzo potrzebne w tych ciężkich czasach. Z natury jestem niepoprawną optymistką, ale na razie jest mi trudno wskrzesić pozytywne myśli. Na szczęście mieszka nas razem kilka osób i potrafimy bardzo się wspierać. To prawda, że takie zachowania tak naprawdę nie najlepiej świadczą o tych złych ludziach. Niestety w takich czasach często to wychodzi na wierzch i jest bardzo widoczne. Cieszę się, że będziesz tu wpadała, a ja postaram się wspierać Was, jak tylko będę potrafiła. Pozdrawiam Cię serdecznie.

  4. Awatar Inka
    Inka

    Witam! Dobry pomysł. Warto zawsze coś zmienić, a przede wszystkim pisać o tym co w duszy gra. Często taka odskocznia jest dobra terapią.

    1. Awatar Krystyna
      Krystyna

      Masz rację Inko. Bardzo zależy mi na wspieraniu moich czytelniczek, a także samej siebie w tych bardzo trudnych dla mnie czasach. Mam nadzieję, że mi się to uda. Pozdrawiam serdecznie.

  5. Awatar Jola
    Jola

    Pani Krystyno głowa do góry, będzie dobrze ,najważniejsze teraz to zdrowie i.spokoj
    Pozdrawiam serdecznie

    1. Awatar Krystyna
      Krystyna

      To prawda Pani Jolu. Dziękuję za pozytywne słowa. Pozdrawiam równie serdecznie i życzę dużo zdrowia.

  6. Awatar Eva
    Eva

    To przykre, że wyjazd do sanatorium był nieudany. Jaka to prawda,że z rodziną najlepiej wychodzi się na fotografii. Sama tez mam podobne doświadczenia. Głowa do góry, trzymajmy się i dbajmy o zdrowie. Będę czekała na nowe wpisy. Pozdrawiam serdecznie.

    1. Awatar Krystyna
      Krystyna

      To niestety smutna prawda i mam teraz prawdziwą nauczkę, aby być ostrożną wobec ludzi. Bardzo mi miło, że będziesz tu zaglądała i mam nadzieję, że moje wpisy będą dla Ciebie przydatne. Życzę dużo zdrowia i również serdecznie pozdrawiam.

  7. Awatar Ewa
    Ewa

    Krysiu,absolutnie się nie smuć.Bardzo wiele osób ma napięte stosunki z bliższą i dalszą rodziną…nie o to chodzi,żeby to spływało po nas jak po kaczce,ale trzeba sobie powiedzieć-tak musi być niestety..Jesteśmy tacy różni..Fajnie,że masz ostoję w Mężu i tyle.Warto teraz skupić się na dobrym domowym jedzonku:)))i zachować zimną krew..Pozdrawiam serdecznie bez ściskania;)…

    1. Awatar Krystyna
      Krystyna

      Smucę się bardzo, bo do tej pory nasze stosunki układały się doskonale. Być może winny jest wiek mojego brata, który na stare lata coraz bardziej dziwaczeje, a poza tym ma przy sobie osobę, która ma na niego bardzo zły wpływ. Dziękuję za Twoje wspaniałe rady. Postaram się rzeczywiście skupić na czymś innym, aby i Wam (moim czytelniczkom) pokazać, że nawet w tych smutnych czasach, można jakoś przetrwać. Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę dużo zdrowia.

  8. Awatar Dorota
    Dorota

    Ach Krysiu, życie jest zbyt krótkie, żeby się przejmować ludźmi i ich wrogością, a być może to chwilowe fochy. W każdej rodzinie to się zdarza. Też po powrocie wszystko zrzucam, a idę tylko do najbliższego sklepu po najpotrzebniejsze zakupy. Na szczęście dużo osób się stosuje do zaleceń ostrożności, ale są też ignoranci. Ksiądz źle robi, przecież to jest odgórnie nakazane, a wystawianie Boga na próbę jest traktowaniem go jako magię. Ludzie też rozumu nie mają. Pisz jak najwięcej i o czym masz ochotę, poczytamy. Pozdrawiam serdecznie 🙂

    1. Awatar Krystyna
      Krystyna

      Masz rację Dorotko. Najgorsze jest, że w okresie, w którym powinniśmy się wszyscy wspierać, osoby najbliższe właśnie tak się zachowują. Bardzo mi miło, że będziesz do mnie zaglądać, choć tak naprawdę nie wiem „jak to mi wyjdzie w praniu”. Mam również nadzieję, że kiedyś stan zagrożenia minie i będę mogła wrócić do swojej pasji i pracy stylistki. Życzę Ci dużo zdrówka i również serdecznie pozdrawiam.

  9. Awatar Grazyna
    Grazyna

    Współczuję i rozumiem ten smutny nastrój, Krysiu.
    Myślę, że to dobry pomysł, ta zmiana charakteru bloga, swego czasu też zmieniłam treść bloga na bardziej ” o życiu”.
    SCISKAM wirtualnie.

    1. Awatar Krystyna
      Krystyna

      Dziękuję Ci Grażynko. Czas pokaże czy ta zmiana przynajmniej na czas epidemii będzie przez Was do zaakceptowania. Mam również nadzieję, że ja sama jej podołam. Jestem osobą, która inspiruje się wieloma rzeczami i lubiącą przemieszczać się i ponad wszystko kontaktować z ludźmi, więc nie wiem jak to wpłynie na mój nastrój, który obecnie jest na bardzo niskim poziomie. Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę dużo zdrowia.

  10. Awatar Sylwia Snoch
    Sylwia Snoch

    Szkoda, że Twój wyjazd od początku nie był udany, ale może tak miało być, aby docenić i dowiedzieć się o tym, czego na pewno się nie chce? 🙂 Świat czasami sam daje nam znaki. Głowa do góry i nie daj się 🙂 Fajnie, że będziesz nam tutaj przemycać od czasu do czasu nieco prywaty 🙂 Zawsze to miło przeczytać coś innego!

    1. Awatar Krystyna
      Krystyna

      Droga Sylwio. Masz rację ten wyjazd „otworzył mi oczy” na pewne sprawy, które już od dłuższego czasu bardzo mnie martwiły. Teraz przynajmniej wiem „na czym siedzę” i czego mogę się spodziewać, a także kto rzeczywiście mi sprzyja, a kto jest podstępnym wrogiem. Mam nadzieję, ze moja prywata Was za bardzo nie znudzi :))))))). Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę dużo zdrowia.

  11. Awatar Alicja
    Alicja

    Jak wiadomo, z rodzina wychodzi sie dobrze na fotografii i to tylko w srodku, bo z boku moga wyciac. Przykro mi, ze nawet ten krotki czas spedzony z rodzina byl tak niemily. Ja nauczona doswiadczeniem unikam sosob mi nieprzychylnych, nawet z rodziny. Prosze sie nie przejmowac, prawie kazdy tak ma. A tym bardziej ze te osoby nie sa warte Pani czasu i mysli.
    Ciesze sie ze Pani przestrzega braku kontaktu z innymi – jest to bardzo wazne! My robimy dokladnie tak samo!
    Zagladam na bloga juz od pewniego czasu, bardzo rzadko komentuje. Bede czakala na nowe, inne niz modowe wpisy.
    Pozdrawiam serdecznie, Alicja

    1. Awatar Krystyna
      Krystyna

      Masz rację z tą rodziną. Szkoda tylko, że ktoś nieprzychylny z zewnątrz potrafi tak wpłynąć na poszczególnych jej członków, że rodzina się rozpada. Moim zdaniem takie osoby zasługują na potępienie. Wiem jednak, że zła karma zawsze wraca i robi porządki z takimi ludźmi. Czasem wystarczy tylko poczekać. Przestałam się więc przejmować, bo rzeczywiście te osoby nie są warte moich myśli i czasu. Bardzo mi miło Alicjo, że tu wpadasz. Zapraszam Cię serdecznie także w przyszłości i mam nadzieję, że moje nowe wpisy będą dla Ciebie ciekawe i inspirujące, choć będą zupełnie inne. Pozdrawiam Cię serdecznie.

  12. Awatar Aleksandra
    Aleksandra

    Tak, trudny czas. Musimy go przetrwać. Ja już blisko trzy tygodnie praktycznie siedzę w domu. Trudno mi z tym, wiadomo lubię czas spędzać w lesie. Teraz musi mi wystarczyć balkon. I szybkie wyjście po zakupy. Jestem sama, siostra i jej rodzina daleko. Co teraz robię? czytam, oglądam coś tam w telewizji, staram się wykonywać jakieś porządki w zakamarkach rzadziej zaglądanych, jakoś kiepsko to idzie. Porządkuję katalogi ze zdjęciami. Dziwię się ludziom, którzy tak lekceważąco podchodzą do tej trudnej sytuacji. Póki co pozdrawiam Krysiu serdecznie, trzymajmy się pozytywnych myśli.

    1. Awatar Krystyna
      Krystyna

      Fajnie byłoby przetrwać go wśród bliskich osób. Niestety nie wszyscy to rozumieją lub mają ku temu możliwości. Są i tacy, którzy uważają, że im nic się nie stanie i „idą po trupach do celu”. Ja tak nie potrafię i w związku z tym serdecznie Ci współczuję Olu i mam nadzieję, że uda Ci się przetrwać ten trudny czas. Masz rację, nawet robienie porządków jakoś nie cieszy i kiepsko idzie. Najważniejsze, aby oddalać od siebie złe myśli, które przychodzą do głowy i powodują, że stajemy się mniej odporni. Wierzę, że znajdziesz sobie jakieś kreatywne zajęcie lub odkryjesz w sobie pasję, która Cię całkowicie pochłonie i wtedy będzie Ci łatwiej to wszystko przetrwać. Pozdrawiam Cię serdecznie.

  13. Awatar Helenka
    Helenka

    Wiele razy spotkałam się w życiu z negatywna opinia na temat moich zainteresowań modą i ubraniami, że to durnoty, że stara baba to różaniec do ręki i siedzieć na tyłku a nie sesje miodowe, a już w warunkach zagrożenia to zainteresowania kompletnie nie na miejscu. Nigdy się nie podałam i Ty Krystyno też się nie poddawaj, rób swoje, realizuje się w swoich zainteresowaniach. Czekam na nowe wpisy.

    1. Awatar Krystyna
      Krystyna

      Helenko jesteś bardzo dzielna, że się nie poddajesz. Teraz jednak trudno bez wychodzenia z domu realizować moją dotychczasową pasję (moda i stylizowanie). Dlatego właśnie na czas epidemii nieco zmieniam charakter bloga. Myślę, że o modzie też trochę będzie :))))). Na szczęście mam wiele innych pasji i jak tylko zdrowie pozwoli, będę je realizowała. Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę dużo zdrowia.

  14. Awatar Halina
    Halina

    Witaj Krysiu, trudno oderwać myśli gdy nas coś boli – zwłaszcza jeśli dotyczy rodziny. Miałam tak samo, po rozmowie z bliska osobą, zostawiam ja z tymi myślami – niech dotrze do głowy. Ale gdy wpływ osoby jest zewnątrz i większy nic z reguły nie zrobisz. Wrogość, krzywda jak sama pisałaś, do tej osoby wróci. I dobro się od niej odwróci. Zostaw to Losowi choć trudno to zrobić. Realizuj się jak dusza ci zagra. Nadal będę do ciebie zaglądać – zdrowia i pogody ducha życzę. Ważne wsparcie męża, dzieci🙂

    1. Awatar Krystyna
      Krystyna

      Dziękuję Ci Halinko za wspierające słowa. Rodzina jest dla mnie najważniejsza i może dlatego tak mi żal mojego brata, który uległ fatalnym dla siebie wpływom. Masz rację, krzywda czasem wraca do osoby, która ją tworzy. Obserwowałam już kilka takich przypadków wśród bliższych i dalszych znajomych. Dlatego właśnie chcę nadal mimo trudności prowadzić mojego bloga i rozwijać pozostałe moje pasje bez względu na sytuację. Będzie mi bardzo miło, jak tu czasem zajrzysz Halinko. Dziękuję i wzajemnie życzę dużo zdrowia i dobrego samopoczucia. Pozdrawiam serdecznie.

  15. Awatar Alicja
    Alicja

    Na początku, krytycznie podeszłam do Twoich zwierzeń, tu na publicznym forum. Po czasie gdy przeczytałam do końca, zrozumiałam dlaczego tak bardzo boli Cię Krystyno postawa i zachowanie Twojego brata. Tak przeżywają to ludzi, którzy są ze sobą związani uczuciowo, łączą ich silne więzy rodzinne i ciężko im się pogodzić, że coś się popsuło.Jest to bardzo smutne i mimo wielu pocieszeń jakie do Ciebie płyną, wiem, że cały czas boli i boleć będzie. Miałam podobną sytuację z bratem. Moja rada, dobrze, że napisałaś, taką miałaś potrzebę. Jednak nie zamykaj całkowicie drzwi przed bratem. A komentarze na forum mogą zniszczyć doszczętnie, istniejące jeszcze szczątki uczuć i odczuć rodzinnych.
    Masz wokół siebie najbliższe i najukochańsze osoby, które Cię wspierają.To jest najważniejsze. Mój brat zmarł. Krótko przed śmiercią żeśmy się pogodzili. Nasz problem znała tylko nasza rodzina i nieliczne grono bliskich znajomych. Wszyscy pomagali nam , a wierz mi nie było łatwo. Teraz dużo bym dała, aby móc usiąść z bratem przy wspólnym stole. Nie osądzam, Nie oceniam. Napisałam swoje odczucie. Pozdrawia.Alicja

    1. Awatar Krystyna
      Krystyna

      Alicjo, dokładnie odczytałaś intencje, które popchnęły mnie do tego wpisu. Bardzo kocham mojego brata i zależy mi na jego zdrowiu i bezpieczeństwie. Drzwi przed moim bratem zamknęła niestety osoba, której wpływowi uległ i moim zdaniem nic się nie zmieni, póki ta osoba będzie przy nim. Komentarze na forum więc niczemu już nie zaszkodzą, a może pomogą mu zrozumieć, co zrobił. Dziękuję Ci za Twój komentarz i serdecznie pozdrawiam.

  16. Awatar Janka
    Janka

    Pani Krystyno, myślę, że osoby z natury aktywne trudniej niż inne znoszą obecne ograniczenia.Jestem w Pani wieku, nie choruje, i choć od kilku lat jestem sama, gdyż mąż zmarł, nie tracę apetytu na życie. Uważam, że niepokój jaki Pani odczuwa, minie, a do rodzinnych zawirowań nabierze Pani dystansu, czego serdecznie życzę. Z przyjemnością obejrzałam Pani zdjęcie z teznia w tle, byłam w Ciechocinku rok temu i podobnie jak Pani pokonywalam z kijkami dystans od pierwszej tezni do trzeciej, i tak kilka razy. Życzę pogodnego nastroju, będę na Pani stronę „wpadać ” wszak wolnych chwil mam teraz mnóstwo

    1. Awatar Krystyna
      Krystyna

      To prawda. Na pewno przyczynia się do tego obecna, bardzo trudna nie tylko dla mnie sytuacja. Czas leczy rany i po pewnym czasie na pewno inaczej spojrzę na te sprawy. Odnośnie Ciechocinka, to także bardzo lubię chodzić z kijami wokół Tężni. To dla mnie cudowne ćwiczenie, które kiedyś dawno temu postawiło mnie na nogi po chorobie. Zapraszam serdecznie na następne posty i życzę dużo zdrowia.

  17. Awatar Dorota
    Dorota

    Droga Pani Krystyno, czytając Pani szczery, życiowy wpis, byłam pewna , że spowoduje lawinę komentarzy… I proszę, tak właśnie jest! To bardzo kobiecy tekst, bo my – chyba jeszcze bardziej niż modą – interesujemy się relacjami, sercem po prostu… Jestem przekonana, że każda z nas ma jakieś ukryte cierpienie na tym polu. Ja, dla odmiany, jestem odtrącona przez rodzeństwo mojego męża, jako ta „z miasta”, bo po zamieszkaniu z nim na wsi w jego rodzinnym domu rzekomo pozbawiłam ich spadku, na który wszyscy czyhali… Obecna sytuacja może jeszcze bardziej ujawnić rodzinne zawiłości, bo jesteśmy zamknięci w domach. Choć odsłoniła Pani swój ból, to jednak podniosła mnie Pani na duchu, że nie jestem sama. Dziękuję i życzę powodzenia w prowadzeniu bloga.

    1. Awatar Krystyna
      Krystyna

      Serdecznie współczuję przeżywania tej sytuacji. Dokładnie wiem co Pani czuje. Pani komentarz także i mnie podniósł na duchu, bo zawsze raźniej jest iść „w biedzie” z kimś. Może nie powinnam pisać o swoich kłopotach na forum, ale było tego tak dużo, że musiało się widocznie ulać, abym mogła zachować spokój psychiczny. W tych trudnych czasach niezrozumiałe było dla mnie to, że zamiast wzajemnej pomocy i szacunku otrzymałam policzek i to za wyciągnięcie ręki w potrzebie. Dziękuję za pocieszający komentarz i serdecznie pozdrawiam.

      1. Awatar Dorota
        Dorota

        Ależ proszę sobie nie wyrzucać, że pisze Pani na forum o swoich kłopotach. Jestem pewna, że wszystkie nas Pani tym ujęła, bo zobaczyłyśmy Pani wrażliwą i szlachetną odsłonę. To tym bardziej budujące, bo jest Pani stylistką z intuicją i wyczuwa Pani naturę innych.
        P.S.
        Mam nadzieję, że Pani bratowa nosi inne imię… 🙂

        1. Awatar Krystyna
          Krystyna

          Dziękuję za miłe słowa. Na szczęście, to nie jest moja bratowa, tylko podobno „koleżanka mojego brata”, a przynajmniej tak ją zawsze przedstawiał w rodzinie. Niestety ma również na imię Krystyna :(.

  18. Awatar Magdalena
    Magdalena

    Droga Krystyno, od lat czytam każdy Twój wpis na blogu i z niecierpliwością czekam na następne.Jesteś dla mnie kobietą sukcesu i z bardzo wielu Twoich porad skorzystałam (nie tylko modowych). Zdecydowałam się na dodanie swojego komentarza po raz pierwszy, bo ten ostatni wpis bardzo mnie poruszył.Też przeżyłam podobną historię rodzinną. Jak widać często to się zdarza, jeśli ludzie są zawistni i niezadowoleni ze swego życia. Mam nadzieję, że niedługo złe emocje miną, a najbliżsi wokół Ciebie dadzą Ci dużo miłości. Tak jak pozostałe panie, cieszę się bardzo na nowe pomysły na Twoim blogu. To jest nam bardzo potrzebne, a szczególnie teraz.Od trzech lat jestem na emeryturze i tez jestem w grupie ryzyka, ale wierzę że przetrwamy ten trudny czas w zdrowiu. Serdecznie pozdrawiam i mimo wszystko życzę dużo optymizmu.

    1. Awatar Krystyna
      Krystyna

      Kochana Magdaleno, dziękuję Ci za Twój komentarz. Współczuję Ci także Twojej nieprzyjemnej historii rodzinnej. Widocznie rzeczywiście zdarza się to często, choć zawsze wierzyłam, że naszej rodziny to nie dotknie. Ja także mam nadzieję, że te złe emocje szybko miną, tym bardziej, że moi najbliżsi bardzo mnie kochają i otaczają mnie naprawdę fantastyczną opieką w tych ciężkich czasach. Bardzo mi miło, że podoba Ci się mój nowy pomysł na prowadzenie bloga. Wierzę i ja, że przetrwamy te złe chwile i jeszcze będziemy miały dużo czasu na realizację swoich pasji. Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę dużo zdrowia.

  19. Awatar Marta
    Marta

    No to najserdeczniejsze życzenia imieninowe! zdrowia!

    1. Awatar Krystyna
      Krystyna

      Dziękuję ślicznie Martusiu. Życzę dużo zdrowia i pogody ducha.

      1. Awatar Małgosia
        Małgosia

        Jest Pani wspaniała.Już od dłuższego czasu zaglądam do Pani( na stronę..) uwielbiam Pani wpisy , cenie za rady …za aktywność..i dobrą energię. Mieszkam we Wrocławiu.Pani to miasto cudowne zna , tym bardziej odważyłam się napisać parę słów i podziękować ,że Pani Jest!!!! Co do wpisu odnośnie rodziny …to pocieszam w wielu rodzinach tak jest..proszę się nie przejmować , nie szkodzi Pani, to bardzo boli….wiem.
        W tym trudnym i dziwnym dla wszystkich czasie życzę dużo pozytywnych myśli, zdróweczka i czekam na nowości. Wiosennie, słonecznie pozdrawiam Małgosia

        1. Awatar Krystyna
          Krystyna

          Oooojej jak mi miło Małgosiu. Dziękuję Ci za Twoje przemiłe słowa. Masz racje, to bardzo boli, ale mam nadzieje, że rany kiedyś się zabliźnią. Dziękuje serdecznie za Twoje cudowne życzenia i zapraszam wkrótce na nowy post (jeszcze dzisiaj). Życzę dużo zdrówka i miłego popołudnia.

  20. Awatar kaa
    kaa

    Jestem osobą pracującą i do emerytury na jeszcze sporo lat. Nie mam wyboru by siedzieć w domu i jeżdżę codziennie do pracy. Boję się ale nie mam wyjścia. Szlag mnie trafia natomiast kiedy mimo słów autorytetów medycznych w autobusie widzę emerytów płci obojga mimo, że zostało publicznie ogłoszone, że pierwszeństwo mają osoby dojeżdżające do pracy i szlag mnie trafia kiedy w markecie tłum emerytów płci obojga nie stosuje się do odstępów 1,5 metra, szlag mnie trafia kiedy widzę (widziałam bo chwalić zrezygnowano z tego) grupki emeryckie wychodzące z kościoła i słyszę dyskusje o tym, że boża opieka ich uratuje. Ludzie, pani bozia dała nam rozum by nas chronił. Rozum by go używać, można wierzyć w boską opiekę, ufać opatrzności ale używać rozumu.

    1. Awatar Krystyna
      Krystyna

      Współczuję Ci serdecznie i jestem CI bardzo wdzięczna za Twoją pracę. Bez takich ludzi jak Ty nasza gospodarka zawaliłaby się i za kilka miesięcy nie mielibyśmy co zbierać. Masz rację wiele starszych osób nie przestrzega tych zasad i to jest dla mnie również niezrozumiałe, bo w ten sposób nie dość, że narażają się na utratę zdrowia i być może życia, to na dodatek narażają na to inne osoby. W sanatorium słyszałam, jak egoistycznie mówiły, że i tak niedługo umrą, więc co będą się stosować. To dla mnie nie do pomyślenia i takie zachowanie jest dla mnie oznaką całkowitej bezmyślności, bo w tym wszystkim przecież chodzi o to, aby nie tylko ochronić siebie, ale także, aby ochronić innych. Życzę Ci dużo zdrowia i pomyślności.

  21. Awatar Benia
    Benia

    Witam Panią, zaglądałam nieraz na Pani bloga – zawsze podobał mi się, bo emanował klasą i pogodą ducha jego Autorki. Dziś też zajrzałam. I tak jak do tej pory wszystko mi się tu podobało, tak i teraz mam pewność, że w zmienionej formie też będzie ciekawy i mądry. Z uwagą przeczytałam Pani wpis i komentarze pod nim. Całkowicie się zgadzam z ich Autorkami, że że czasem w naszym życiu robi się nie do zniesienia z powodu sytuacji od nas niezależnych. I musimy to przetrwać. Czasem też musimy posprzątać w naszych relacjach z innymi ludźmi – i nie mieć z tego powodu wyrzutów. Ja cały czas się tego uczę, z różnym skutkiem)), ale naprawdę się staram, bo wiem, że to moje być, albo nie być.
    Dziś koronawirus jest tylko jednym z kilku trudnych tematów w moim życiu. Żeby nie oszaleć oglądam tylko jedne wiadomości dziennie – to trochę pomaga. Poradzimy sobie z nim – jeszcze będzie normalnie. Mi z kolei odmówiono wyjazdu do sanatorium z powodu wznowy. Kiedyś sama sobie pojadę na mój ukochany Hel.
    Pani podchodzi bardzo rozsądnie do dbania o zdrowie. ZATEM BĘDZIE DOBRZE.

    P.S. Mamy imieniny tego samego dnia. Pozdrawiam Wspaniałą Kobietę – Bożena

    1. Awatar Krystyna
      Krystyna

      Pani Beniu, pewnie sobie Pani nie zdaje sprawy, jakim wspaniałym balsamem na moją skołataną duszę jest Pani komentarz. Serdecznie dziękuję za miłe słowa i wsparcie. Jednocześnie bardzo współczuję złego stanu zdrowia i podziwiam Panią za determinacje i wytrwałość. Ma Pani rację to nasze być, albo nie być. Jestem bardzo wrażliwą osobą i tego typu przeżycia mają ogromny wpływ na mój organizm, a więc bardzo mi szkodzą. Ja także przestałam śledzić wszystkie złe wiadomości, bo nie mam na to wpływu. To chyba najlepsza metoda, aby uniknąć złych myśli, lęku, a nawet depresji. Tak jak Pani, głęboko wierzę, że jeszcze wrócimy do normalności, a Pani wyjazd na Hel dojdzie do skutku (czego serdecznie życzę). W takim razie składam zaległe życzenia: dużo zdrowia i pomyślności dla równie Wspaniałej Kobiety. Dziękuję.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.