Minęło 10 dni dobrowolnej kwarantanny

Dzień dobry Kochani,

Jak sobie radzicie w tej nowej rzeczywistości? Mam nadzieję, że dobrze i że uważacie na siebie i innych. Dzisiaj w moim ogrodzie zimowo, bo w nocy spadł śnieg.

U mnie nadal jest zmiennie jeśli chodzi o nastrój. Są dni lepsze i gorsze, ale wydaje mi się, że powoli dochodzę do siebie. Piszę oczywiście o psychice, bo jeśli chodzi o fizyczne samopoczucie , to jest bardzo dobrze. Codziennie gimnastykuję się i ok 1,5 godziny chodzę z kijami wokół domu, w którym mieszkam. Teraz dołączyła do mnie także moja kochana wnuczka i sunia Luna. Poszerzyłam również możliwości zakupowe o nowe miejsca, które dostarczają jedzenie do domu i muszę Wam powiedzieć, że są to głównie małe lokalne sklepiki, które dostarczają towar za darmo. Warzywa i owoce są z nich dużo lepsze niż z większych sklepów, w których dotychczas robiłam zakupy. Dostarczają towar świeży, bo zależy im na klientach. W każdym razie dawno nie jadłam takich dobrych jabłek i jajek. Pieczywo piekę sama w domu (przepisy na dwa najlepsze chlebki podam w następnym poście), bo jest to bardzo proste, a przecież to towar, który jest dotykany przez innych najczęściej i bardzo trudno go zdezynfekować.

Wszystkie zakupy jakie otrzymuję spryskuję spirytusem z wodą (70%) i dopiero wtedy wstawiam do domu. Jak więc widzicie staram się bardzo uważać, aby nie zakazić siebie i rodziny. Teraz nikt z nas nie musi już nigdzie chodzić, bo tak naprawdę wszystko można kupić przez internet. Obecnie to tylko kwestia zasobności portfela i jeśli nam starczy pieniędzy (nie wiadomo co będzie z pracą), damy radę jakoś to przeżyć.

Odnośnie psychiki cały czas nad nią pracuję. Sporo na ten temat czytam, ale też czerpię ze swoich doświadczeń życiowych. Doszłam do wniosku, że jest kilka rzeczy, o które trzeba teraz zadbać. Moim zdaniem osoby dotychczas przepracowane  lub nawet wypalone zawodowo, powinny po prostu przez jakiś czas odpocząć w błogim lenistwie. Jest to przecież okres kiedy możemy zorganizować sobie świetnie czas relaksu, oczywiście poza pracą, jeśli taką z domu wykonujemy. Oczywiście nie powinno się tego przedłużać w nieskończoność, bo może to doprowadzić do niezbyt pozytywnych dla nas skutków. Człowiek nie robiący nic staje się po pewnym czasie „rozmemłany” i zaczyna się ze sobą źle czuć. Czasem prowadzi to także do depresji, wziąwszy pod uwagę, że żyjemy obecnie w dużym stresie.

Druga bardzo ważna sprawa w poprawie psychiki, to rutyna. Nawet niemowlę jej potrzebuje. Wiemy przecież, że dziecko, które o stałej porze dostaje posiłki i zasypia, lepiej się chowa i mniej płacze. Okazuje się, że rutyna jest także bardzo wskazana dla osób dorosłych. Nie znaczy to, że mamy sobie stworzyć własny reżim, ale spróbujmy wszystko poukładać i starać się robić to o stałych porach. Czyli na przykład – posiłki równomiernie rozłożone w czasie (kiedy pracowaliśmy dojeżdżając do pracy, nie było to możliwe). Wyjdzie nam to na pewno na zdrowie, bo organizm regularnie odżywiany lepiej się czuje i nie tyje, odkładając tłuszcz na czas kiedy będzie regularnie dostawał pokarm. Nie róbmy także dnia z nocy, bo regularny sen po godzinie 23 jest bardzo potrzebny dla organizmu. Jeśli chcemy pracować nad naszą odpornością konieczne jest, abyśmy spali przynajmniej 8 godzin dziennie.

Myślę, że trzecią ważną sprawą jest dbanie o siebie. Starajmy się więc dobrze odżywiać, odpowiednio do warunków atmosferycznych – ubierać, leczyć się w sposób naturalny itd. Ja mam takie sposoby, które stosuje od lat. Lubię i dość często jem czosnek. Teraz zrobiłam syrop z kilku główek czosnku, a także miodu i cytryny i codziennie pije po kilka jego kropel. Wieczorem stawiam przy łóżku dzbanek z wodą, miodem i cytryną, aby popijać tą mieszankę w nocy, gdy przebudzę się, lub rano na czczo. Gdy tylko zaczyna pobolewać mnie gardło – owijam szyję wełnianym szalikiem, a na stopy na noc wkładam skarpetki. Jeśli czuję, że zaczynają źle funkcjonować mi zatoki, czy nos, od razu zakładam na skronie wełnianą przepaskę. Czasem nawet w niej śpię. Dwa razy dziennie rozgryzam goździki, które świetnie dezynfekują jamę ustną. Na kaloryferach zawsze zawieszone są pojemniki z wodą. Wiele razy te proste sposoby uratowały mnie od postępującego przeziębienia. Oczywiście – nie działają na koronowirusa, ale uchronią nas od innych nieprzyjemnych dolegliwości.

Czwartą rzeczą jest pozytywne myślenie. Z własnego doświadczenia wiem, że nie jest to łatwe, ale dobrym początkiem będzie oglądanie wiadomości tylko raz dziennie. Śledzenie tych wszystkich informacji o ilości zakażonych i tych, którzy już nie żyją, może wpędzić nas tylko w potworny stres i lęk, a i tak nic nie zmieni, bo nie mamy na to wpływu. Jedyna rzecz, która możemy zrobić dla siebie, to nie wychodzenie z domu (jeśli nie pracujemy) i bezwzględne unikanie wszelkich źródeł zakażenia. Przecież robimy to nie tylko dla siebie, ale także dla innych, bo nie wiemy czy przypadkiem i my nie jesteśmy nosicielem tego wirusa. Dlatego między innymi odbywam dobrowolną kwarantannę, po przyjeździe z sanatorium, choć nikt mi jej nie zlecił.

Ostatnią już rzeczą (może Wy podrzucicie jeszcze inne) jest brak skupiania się tylko i wyłącznie na sobie. Jeśli mamy jakiś domowników, starajmy się skupić na nich i na ich potrzebach, a wtedy znacznie lepiej się poczujemy. Przynajmniej na mnie to działa, a Wy po prostu spróbujcie. Może i Wam przyniesie ulgę.

Na dzisiaj to tyle. Za kilka dni zapraszam na kolejny post.

Życzę Wam dużo zdrowia i pozytywnych myśli.

Komentarze

18 odpowiedzi do „Minęło 10 dni dobrowolnej kwarantanny”

  1. Awatar danuta
    danuta

    Wita Krystyno!Do nas nie przychodzi nikt, dzieci nie przyjeżdzają,a wnuki tym bardziej.Na dołek najlepsze jest przytulanie, na mnie to działa fantastycznie.Pozdrawiam ciepło.

    1. Awatar Krystyna
      Krystyna

      Ja na szczęście mieszkam z częścią wnuków, dziećmi i psem w jednym domu, więc mogę wziąć je na spacer wokół domu. Masz rację przytulanie jest bardzo dobre. Pozdrawiam Cię serdecznie.

  2. Awatar Zofia
    Zofia

    Zalecenia odnośnie pieczywa to 2 min w piekarniku rozgrzanym do 180-200 stopni C
    pozdrawiam.

    1. Awatar Krystyna
      Krystyna

      To dobry sposób, ale moim zdaniem lepiej upiec własne. I zdrowsze i lepsze w smaku. A poza tym n
      tak szybko nie czerstwieje. Pozdrawiam Cię serdecznie.

  3. Awatar dragofar
    dragofar

    Witam! Nie bez racji w klasztorach stosowano „ora et labora”. Nie tylko skupienie się na modlitwach,ale i praca.Jeśli kogoś modlitwa uspakaja,to dobrze. Ja chciałam raczej zaproponować zajęcie się „czymś” – w końcu jest czas na odkładane pasje,zainteresowania,zajęcia.Na pewno część z nas ma już za sobą wielkie porządki (wolny czas przed wielkanocą,ha!) teraz można sięgnąć po ciągle odkładane książki,druty czy pędzel. Wielkimi szczęśliwcami są posiadacze ogródków,ziemia ma swoje prawa i wymaga zaangażowania,a to zabija nudę. Dlatego wszystkim życzę – oprócz zdrowia fizycznego i psychicznego -samych przyjemnych zajęć. Pozdrawiam Hanna Tołczyk

    1. Awatar Krystyna
      Krystyna

      Tak, modlitwa to też dobra metoda dla osób wierzących. I moim zdaniem „praca” jest najlepszym sposobem na nudę i stres. W jej czasie zapominamy o kłopotach i chociaż na chwile wyłączamy swoje myśli. Jest wiele sposobów zajęcia się czymś. To zależy od kreatywności danej osoby. Jedni lubią sprzątać, inni podobnie, jak ja – gotować. Ogród to teraz wielki luksus, chociażby tez dlatego, ze można po nim do woli spacerować, a w czasie ciepłych dni, wyjść na powietrze. Dziękujemy Ci Haniu za miłe życzenia i wzajemnie życzymy dużo zdrowia i pozytywnych myśli.

  4. Awatar Eva
    Eva

    Dzięki Krysiu za ten wpis. Jak to dobrze, że nie jesteśmy sami w tej trudnej sytuacji. Ja w przeciwieństwie do Ciebie mieszkam z mężem w mieszkaniu. Mamy trzy pokoje, więc można na chwilę pobyć sama ze sobą. Zakupy zrobiła nam córka z zięciem więc do sklepu nie chodzę. Staram się,żeby każdy dzień był podobny do dnia sprzed kwarantanny. Wstajemy wcześnie, mąż jeździ na działkę, ja czasem też i czekamy na cieplejsze dni, bo działkę mamy w lesie i tam możemy być w odosobnieniu. Pozdrawiam Cie serdecznie i zyczę dużo zdrówka i dobrego samopoczucia.

    1. Awatar Krystyna
      Krystyna

      To dobrze, że jesteście razem, bo możecie wzajemnie się wspierać. Ja także bardzo się cieszę, że mój mąż jest ze mną i może pracować w domu. Fantastycznie, że macie działkę daleko od ludzi. Idzie wiosna i będziecie mogli zając się pracą na niej. Może posadźcie trochę warzyw, bo pewnie będą bardzo drogie. A owoce też pewnie jakieś macie. Ja mam w ogrodzie tylko czereśnie, maliny i borówki i też się cieszę. Dziękuję i wzajemnie dużo zdrowia dla Ciebie i całej Twojej Rodziny.

  5. Awatar Renia
    Renia

    Pozdrawiam Krysiu i również dużo zdrowia życzę:))))

    1. Awatar Krystyna
      Krystyna

      Wzajemnie Reniu. Trzymaj się cieplutko. Dla Twoich bliskich i Ciebie dużo zdrówka.

  6. Awatar Dorota
    Dorota

    Mi ta kwarantanna daje dużo spokoju i czasu na przemyślenia. Nie mam tv, nie oglądam wiadomości, ale nie brak ich w internecie, też staram się omijać jak najwięcej, żeby się nie stresować. Zakupy robię w najbliższym sklepie, też niewielkim i tam się najlepiej czuję. Nie mam czasu na rozmemłanie, muszę napisać pracę do szkoły, szykować się do egzaminów. Nie wiadomo kiedy teraz się odbędą, co najgorsze, jest problem z praktykami, wszystkie salony zamknięte 🙂 Pozdrawiam serdecznie 🙂

    1. Awatar Krystyna
      Krystyna

      To bardzo dobrze, że daje Ci spokój, bo to jest nam bardzo potrzebne, dla zdrowia także. Nie martw się o egzaminy i praktyki. Po wszystkim pewnie wszystko zostanie wznowione. Dużo zdrówka dla całej Twojej Rodzinki.

  7. Awatar Barbara
    Barbara

    Cześć Krysiu.Jak miło czyta się Twojego bloga.W obecnym czasie musimy się wspierać , pozytywnie myśleć i dbać o siebie i najbliższych.W moim przypadku to trudne,bo mam starszych rodziców bardzo upartych,nie przestrzegających żadnych zaleceń.Z rodziną jest fajnie,ale też czasem ciężko.Czekam na kolejny wpis i przepisy na domowe chlebki.Pozdrawiam Cię serdecznie i ślę buziaki.

    1. Awatar Krystyna
      Krystyna

      Mnie też bardzo miło, że tu zaglądasz. Masz rację pozytywne myśli i wsparcie jest teraz bardzo ważne. Współczuję Ci upartych rodziców. Obserwuję, że wielu starszych ludzi bagatelizuje przepisy. Niestety w ten sposób narażają nie tylko siebie, ale także innych być może roznosząc wirusa. To przykre, że ludzie potrafią być tak bardzo egoistyczni w swoim postępowaniu. W obecnych czasach warto przyjrzeć się zachowaniom niektórych ludzi, bo to cała prawda o nich. Życzę Ci dużo zdrowia i pomyślności.

  8. Awatar Krystyna
    Krystyna

    Dziś dopiero odrobiłam „zaległości dwumiesięczne” i zapoznałam się z dobrymi i smutnymi wiadomościami na Pani blogu. Odniosę się do smutków. Potwierdzam, że najważniejsze jest odzyskanie równowagi wewnętrznej i przerobienie lekcji odrzucenia toksycznych ludzi z otoczenia. Mam tak od momentu wystawienia domu na sprzedaż od maja ub.r. – żyliśmy z mężem w przekonaniu, że mamy wokół życzliwych ludzi, a to była tylko nasza naiwność. Transakcję po zawarciu umowy przedwstępnej zaczęły dotykać „nadzwyczajne” przypadłości i nadal żyjemy w zawieszeniu . Dzięki temu, że trafiliśmy na mądrych nabywców uzbroiliśmy się wszyscy w cierpliwość . Nadzieja, że koronawirus kiedyś wygaśnie dodaje otuchy, bo aktualnie wydaje się być to ostatnią przeszkodą. Jeśli chodzi o brata – mam podobne doświadczenie. Najlepsze co mogę doradzić to pozwolić mu żyć tak jak chce lub lubi. Nic Pani nie zmieni – przerobiłam to i stałam się wg niego wrogiem. Mój brat zmarł trzy tygodnie temu po operacji kardiologicznej. Dwa tygodnie pracowałam nad swoimi emocjami i … wybaczyłam sobie moją obojętność, którą wypracowałam w sobie wobec niego, a jemu, że żył „inaczej” niż reszta rodziny. Teraz analizuję jedynie temat – co los chce nam przekazać i jakie lekcje mamy odrobić? Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za Pani blog – jest taką optymistyczną „gwiazdką” w tym naszym zabieganym , a zarazem monotonnym emeryckim życiu. Uśmiechnęłam się widząc Pani nową fryzurę …zrobiłam taką samą w grudniu. Od prawie zawsze nosiłam „krótką” fryzurę, ale zapuściłam włosy na początku jesieni. Odrosły mi do ramion, ale ścięłam je, bo po prostu źle się w nich czułam. Krystyny mają to do siebie, że słuchają swoich wewnętrznych przekazów. Zdrowia życzę i optymizmu.

    1. Awatar Krystyna
      Krystyna

      Pani Krystyno dziękuję serdecznie za Pani mądre rady. Czasem nie jesteśmy w stanie nic zrobić. Zostawiłam sprawy swojemu biegowi i wierzę, że czas jest najlepszym lekarstwem na wszystko. Serdecznie współczuję sytuacji z domem i śmierci brata. W takich sytuacjach tylko spokój może nas uratować. Dziękuję za miłe słowa na temat bloga. Stał się teraz moim pamiętnikiem w tych niezwykłych czasach, bo przecież teraz nie czas na prezentowanie siebie w pięknych rzeczach, gdy inne myśli zaprzątają nasza głowę. To prawda, że Krystyny słuchają swoich wewnętrznych przekazów. Włosy na razie z braku fryzjera zapuszczam, ale tez nie wiem, jak długo, bo idzie lato i ciepło. Dziękuje za komentarz i zapraszam wkrótce na nowy post. Pozdrawiam serdecznie i życzę dużo zdrowia.

  9. Awatar kaa
    kaa

    Owoce i warzywa od kilku lat kupuje internetowo przez „Lokalnego Rolnika” wprawdzie trzeba sobie odebrać samemu ale mam odbiór tuż obok. Jakoś tych produktów jest nawet smakowo zupełnie inna. Ja piję wodę z miodem również ale robię w ten spósób, że łyżeczkę miodu z wodą stawiam wieczorem a wypijam rano. Teraz jeszcze włączyłam dziennie propolis. Medytuję od kilku lat dziennie czasem jest mi łatwiej czasem trudniej ale uspokaja to nie tylko umysł ale całe ciało. Stosuje też dziennie techniki oddechowe i to w tych czasach szczególnie polecam w końcu koronawirus atakuje płuca. Warto popracować nad jakością swojego oddechu i mozliwościami naszych płuc.

    1. Awatar Krystyna
      Krystyna

      Owoce i warzywa od takiego dostawcy na pewno są dużo lepsze, niż te w marketach. Wodę z cytryna i miodem także stawiam na noc i jej większą ilość wypijam dopiero rano, gdy się „przegryzie”. Niestety nie potrafię medytować. Technik oddechowych tez nie znam. Muszę się tym zainteresować, bo masz rację, że w obecnej sytuacji to bardzo ważne. Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę dużo zdrowia i pozytywnych myśli.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.