Dzisiaj wybrałysmy się nad rzekę East River.
Aby dostać się na Manhattan z dzielnicy, gdzie mieszkam (Maspeth), trzeba jechać metrem. Bardzo mnie to ucieszyło bo bardzo rzadko mam okazję nim podróżować (we Wrocławiu go nie ma). Ubrałam się wygodnie i ciepło bo dzisiaj jest dosyć wietrznie. Całosć stylizacji (oprócz butów) pochodzi z mojego ulubionego sklepu Quiosque, w którym przed wyjazdem skompletowałam kilka wygodnych zestawów.
A zatem zapraszam do zwiedzania Manhattanu.
Wyobraźcie sobie, że w dniu kiedy zaczęłam zwiedzać Nowy Jork na Manhattanie odbywała się coroczna już 78 Parada Pułaskiego. To wielkie swieto mieszkających tu Polaków.
Oczywiscie nie zastanawiałam się długo i postanwiłam ją zobaczyć z bliska a nawet wziąć w niej udział.
Po wielu przygodach (między innymi nie wiadomo dlaczego znalazłam się na liscie dopiero oczekujących na lot do Nowego Jorku), dotarłam po 9,5 godzinach na lotnisko John’a F.Kennedy’ego.