Często pytacie mnie osobiście i  w mailach w jaki sposób dbam o włosy, albo gdzie chodzę do fryzjera, dlatego postanowiłam poświecić temu tematowi dzisiejszy post.

Jestem wrocławianką i wybieram zawsze dobre salony fryzjerskie. Dobre nie oznacza, że muszę od razu zabrać ze sobą gruby portfel pieniędzy.

Dla mnie ważnym kryterium wyboru jest to, aby salon znajdował się w pobliżu domu, ponieważ do fryzjera chodzę w dresie, “kapciach” i bez makijażu, aby przy okazji także się tam zrelaksować. Dzisiaj ubrałam się trochę lepiej i podmalowałam się tylko dlatego, aby Was nie straszyć.

Gdy już wybierzemy taki salon, to także bardzo ważny jest wybór odpowiedniej fryzjerki, co oznacza, że powinien to być prawdziwy fachowiec. To  osoba, która przecież stale dba o nasze włosy, szczególnie jeśli je farbujemy. Nigdy nie zrobiłabym tego samodzielnie w domu, bo nieraz widziałam pożałowania godny efekt takich zabiegów. Anetę znalazłam przed trzema laty. Dzięki niej moje słabe, zgodnie z wiekiem i zdrowiem (Hashimoto) i całymi latami farbowane, włosy nie dość, że jeszcze się trzymają na mojej głowie, to na dodatek (powiem tu nieskromnie) świetnie wyglądają.

Każdy zabieg zaczyna się zawsze od wyboru koloru. Anetka umie w tym temacie świetnie doradzić.

Dzisiaj koloryzację wykonujemy farbą Goldwell Topchic. Nałożona tylko na odrost i nie przeciągana na końce powoduje uzyskanie naturalnego efektu refleksów.

 

 

Końcówki włosów odświeżamy Colorance Infuse bez amoniaku, co daje efekt nawilżonych i błyszczących włosów. Kolejnym plusem tego zabiegu jest jednoczesne odświeżenie ( nasycenie) koloru na całej długości bez ich obciążania.

Pielęgnacja została wykonana szamponem Moroccanoil  oraz mocno nawilżającą  odżywką z olejkiem arganowym. Kosmetyki te nie obciążają włosów, przez co długo wyglądają świeżo i zdrowo.

Odżywka z olejkiem arganowym, to jedna z najlepszych odżywek do włosów. Moim – robi zawsze bardzo dobrze.

Anetka fachowo i delikatnie aplikuje ją na włosy.

Jestem już po ich zafarbowaniu i umyciu, więc mam chwilę wytchnienia na kawę, na którą mogę zawsze liczyć, choć częściej pijam tu pyszne herbaty owocowe.

Teraz Aneta bierze się za ścinanie.

Robi to bardzo dokładnie i precyzyjnie. To bardzo ważne, bo dobrze obcięte włosy nie wymagają specjalnego ich układania, czy używania wałków. Wystarczy je potem tylko wysuszyć i fryzura jest gotowa.

W salonie fryzjerskim INES używa się tylko kosmetyków marki GOLDWELL. Ten, z którego usług korzystam od ponad 3 lat znajduje się na ulicy Zwycięskiej 14e/4. We Wrocławiu jest jeszcze jeden taki salon na ulicy Legnickiej.

Teraz pozostało suszenie. Aneta nigdy nie modeluje mi włosów przy pomocy szczotki. Używa do tego jedynie swoich palców.

Trzeba przyznać, że jest w tym mistrzynią.

W parę chwil powstaje cudowna fryzura. Właśnie dlatego tu ciągle wracam i przychodzi tu także cała moja rodzina, nawet wnuki.

W salonie pracuje jeszcze kilka dobrych fryzjerek.

Na zdjęciu powyżej efekt, który mówi sam za siebie.

Fryzurka jest naturalna, bez lakieru i naprawdę długo się trzyma. Przychodzę tu raz na 1,5 miesiąca, ale tak naprawdę mogłabym jeszcze to przeciągnąć.

Na koniec chętnie umawiam się na następną wizytę.

Jak zwykle i dzisiaj jestem bardzo zadowolona z uzyskanego efektu.

Jeszcze raz popatrzcie na tył i przód głowy.

Autorką zdjęć jest Luiza Różycka, która wkrótce także zamierza skorzystać z usług salonu INES.

Zapraszam Was także na moją stronę na FB (Moda po ludzku), profil na IG (balakierkrystyna), oraz do grupy na FB, którą założyłam miesiąc temu, gdzie już prawie 700 kobiet sprzedaje i kupuje swoje ubrania i dodatki,. Można tu także upolować prawdziwe  “perełki” – “Porządki w szafie – Krystyna Bałakier”.

/wpis komercyjny/