Na początku chciałam Was przeprosić za 10-dniową przerwę na blogu, która powstała z powodów niezależnych ode mnie. W tym czasie popsuła się pogoda, dlatego dzisiaj pokażę Wam coś, co bardzo przyda się na deszcz i wiatr.

To trencz, który fasonem przypomina klasyczne trencze, lecz nieco się od nich różni.

Może nie do końca jest to widoczne na zdjęciach, ale ten płaszcz zawiera 18% włókien metalicznych, co powoduje, że mieni się w słońcu złotem.

Dzięki temu także – nie straszny mu deszcz i wiatr.

Spodnie w kolorze czerwonego wina i granatowe szpiki nieco go ożywiają.

Pod płaszczem mam także granatowo-czerwoną bluzkę, którą już prezentowałam na blogu.

Brązowe, opalizujące okulary przeciwsłoneczne, moim zdaniem, świetnie pasują do całości.

Jeśli chodzi o noszenie tego typu płaszczy, to bardzo lubię, gdy mają podniesiony kołnierz.

Płaszcz posiada także wygodne, boczne kieszenie i pasek.

Po bokach i z tyłu można go dowolnie rozpinać lub zapinać, co daje dużą swobodę ruchów.

Jestem z niego bardzo zadowolona.

Skórzana torebka, podobnie, jak płaszcz jest opalizująca w kolorze złota, lecz niestety także w tym przypadku, nie jest łatwo to uchwycić na zdjęciach.

Zatem musicie sobie wyobrazić tę złotą aurę, która jest wokół mnie :))))))).

Autorką zdjęć jest Luiza Różycka.

Płaszcz, spodnie i torebkę znalazłam na stronie caterina.pl. Wszystkie ubrania są doskonałej jakości.

Zapraszam na moją stronę na FB (Moda po ludzku), a także profil na IG (balakierkrystyna).